Powiązane tematy

F-PROT Antywirus 10 licencji tylko 200 zł/netto, wykrywa ponad 840 000 szkodników.

bestsellery w diores.pl
Grecja i wszystko jasne
Wpisany przez Ewa Urbańska    PDF Drukuj Email

Prolog

Znacie powiedzenie " udaje greka "?. Po powrocie z Grecji każdy doskonale wie że jest z życia żywcem wzięte. No cóż człowiek uczy się ba błędach.

 

Praca w Grecji

 

autobus grecja urbanska

Rok w rok przed rozpoczęciem sezonu turystycznego w Grecji w gazetach zaczyna się wylew super atrakcyjnych ofert pracy sezonowej w tym sympatycznym państwie. Jest kilka firm które specjalizują się w łapankach do greckich hoteli, tawern i innych obiektów turystycznych. Miałam tą przyjemność spędzić w Grecji łącznie ponad rok czasu. Poznałam mnóstwo ludzi różnych narodowości. Pracowałam w kilku miejscowościach, praktycznie w całej Grecji . Były to zarówno malutkie wyspy o których świat już dawno zapomniał jak i duże miasta łącznie z Atenami. Co widziałam i przeżyłam to wystarczyło by materiału na książkę sensacyjną. Rozmawiałam z osobami które pojechały z renomowanych agencji pośrednictwa i zostały w Grecji bez grosza przy duszy nie mając za co wrócić do kraju. Poznałam osoby które przehandlowano kilkukrotnie od pracodawcy do pracodawcy. Widziałam na własne oczy jak grecka policja szuka po melinach gdzie mieszkali polacy osób podejrzewanych o kradzież i inne przestępstwa. Proponowano mi niezłą kasę za werbunek dziewczyn do greckich nocnych lokali. Widziałam jak talibowie regulowali nożem swoje rachunki z greckim oszustem który nie chciał im zapłacić za pracę. Mogła bym tak pisać i pisać. Nie o to jednak chodzi. Chcę tylko w miarę zwięźlę opisać na co możecie w Grecji liczyć. Taka mała pomoc dla osobób które wybierają się do Grecji w celach zarobkowych.

  • Praca jako pokojówka

  • Praca jako Hostessa

  • Praca przy zbiorach

  • Podsumowanie

  • Porady

 
Przykładowe ogłoszenie z pracą dla kobiet wygląda tak:
 

Przykład

Praca w Grecji dla kobiet w wieku 18-55 lat (kelnerki, pokojówki, opiekunki dzieci i osób starszych). Nie wymagany język. Zakwaterowanie i wyżywienie na koszt pracodawcy.Zarobki od 500 do 800 euro/m-c. Opieka rezydenta w trakcie podróży i na miejscu. Nie pobieramy prowizj,i bla bla bla posiadamy licencję, wszystkie pozwolenia itp bla bla bla tel. xxx xxx xxx xxx

Jak to wygląda w rzeczywistości?

Pośrednicy mają podpisane umowy z pracodawcami którzy zazwyczaj mają kłopoty z werbunkiem personelu. Porządny pracodawca czyli taki który cię nie oszuka i zapłaci uczciwie za wszystkie godziny które przepracujesz raczej nie musi korzystać z pomocy agencji. Ma swoich stałych zaufanych pracowników a ci sciagają swoich znajomych lub rodzine. Praktycznie na prace u takiego nie masz szans. Pozostają ci co wyzyskują ludzi na maksa i rotację mają taką że nie mogą zapamiętać imion osób które pracują u niego. Mało kto pracuje u nich cały sezon, poprostu nie wytrzymują pracownicy. Praca po 18 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu czyli praktycznie na okrągło. To by było jeszcze małe piwko jesli za te wszystkie przepracowane godziny dostał byś pieniądze. A figa z makiem.

W umowie masz zapisane 500 czy 600 euro i tyle dostaniesz. Dostaniesz zreszta albo i nie. Na porządku dziennym są dziwne potrącenia niewiadomo za co itd

Zakwaterowanie i wyżywienie masz zagwarantowane w umowie. Szkoda że nie pisze jak to wygląda w praktyce. Standart to pokoik z karaluchami i resztki jedzenia z kuchni co zostały z obiadu. Dlaczego język jest nie wymagany. To proste, bez języka nikomu się nie poskarzysz, na pomoc tłumacza lepiej nie licz. Opieka rezydenta na miejscu, dobry numer, nie ma co. Podobno jest taki ktoś tak samo jak yeti i tylko nikt go nie widział.

Grecy to bardzo mili i gościnni ludzie, trzeba tylko dodać że w stosunku do turystów. Z nich żyją to muszą ich szanować. Spora część pracodawców traktuje pracowników jak niewolników. Śmieszne jest naprzykład ich pojęcie o Polsce. Choć sami jeszcze nie dawno jeździli na osiołkach to myślą że u nas nie ma samochodów a nawet energi elektrycznej. Piszę całkiem poważnie i proszę się nie śmiać. Mało tego, spotkałam greków którzy nie wiedzieli że Polska należy do EU, raczej jest według nich republiką rosyjską. Nie najlepiej świadczy to o ich inteligencji. Proszę mnie nie zrozumieć źle, znam też i bardzo sumiennych greków, bardzo inteligentnych i uczciwych którzy pomagali jak mogli oszukanym polakom. Robili to bezinteresownie i z narażeniem własnego interesu a nawet zdrowia
 
Przykładowe ogłoszenie z pracą dla młodych dziewczyn wygląda tak:
 

Przykład

Uważasz że jesteś ładna? Jesteś rozrywkowa? łatwo nawiązujesz kontakty, a co więcej bardzo to lubisz? A więc ta praca jest właśnie dla Ciebie!!! Proponuję pracę jako hostessa w popularnych klubach i dyskotekach greckich. Zadaniem takiej dziewczyny jest rozmowa z gośćmi oraz towarzyszenie podczas trwania wieczoru.Właściwie nic czego nierobisz na normalnej dyskotece w Polsce! Pracujemy w tym sektorze od ponad 5 lat, więc wybieramy tylko sprawdzone miejsca pracy. Praca gwarantowana kontraktem. Oczekuje sie dyspozycyjności na minimum 2 miesiące. Wynagrodzenie ok 50 i więcej euro dziennie. Organizujemy dojazd i zakwaterowanie w nadmorskich miejscowościach. Jestesmy zawsze na miejscu więc zawsze służymy pomoca w zaklimatyzowaniu się w nowej pracy. Na wszelkie pytania odpowiem w mailu oraz pod numerem telefon xxxxxx

Jak to wygląda w rzeczywistości?

Z czym nam się kojarzy słowo hostessa? Z promocjami w marketach, obsługą gości na targach itp. Dlatego oszuści wykorzystują ten fakt, łapią młode i naiwne dziewczyny do pracy w nocnych klubach na południu europy. Tylko że tam dziewczyny nie promoują żadnych produktów oprócz swojego ciała, mają poprostu sprzedawać siebie i dużo alkocholu. To prawie to samo a jednak robi różnicę.

Zacytuję wypowieź jednej z dziewczyn

Spędziłam tam trzy dni. Jeszcze nigdy nie byłam w takim stresie, modliłam się, żeby żaden z tych dziadków nie zażyczył sobie mojego towarzystwa. Jedyne o czym marzyłam to szybki powrót do domu. Najgorsze jest to, że wszyscy w tym mieście wiedzą, po co przyjeżdżają dziewczyny z Polski. Dziewczyny boją się,niezawierają tam żadnychznajomości,mało wychodzą z mieszkania, nie mówiąnikomu, gdzie mieszkają. Żadna z tych dziewczyn, które tam są nie wiedziała, do jakiej pracy jedzie. Na miejscu przeżywają szok, ale zazwyczaj zostają tam, bo potrzebują pieniędzy albo po prostu wstyd im wracać tak szybko do domu. Ja zdecydowałam się na szybki powrót, bo wiem, że nie mogłabym tak pracować. Właściciel chciał mnie tam zatrzymać, mówił, że się przyzwyczaję, zdobędę klientów i będę zadowolone. Przyznał się też do tego, że nie chce, by w Polsce mówiona całą prawdę o tej pracy, bo wtedy żadna dziewczyna nie chciałaby tam pojechać.

Taka jest prawda, nikt nie zna kulisów tej pracy. Jeśli nie dasz się obmacywać itp to poprostu nie zarobisz. Jeśli już pojedziesz to nie masz wyjścia. Siedzą tam i z czasem przyzwyczajają się do nowej pracy. Rodzina w kraju nic nie wie, myśli że ich córki, siostry czy żony pracuja jako kelnerka. Czekają na kolejne przelewy, życie toczy sie dalej. Po roku trudno już się odzwyczaić od łatwej kasy. Że są zwykłymi dziwkami, przecież nikt o tym nie wie i może nigdy się nie dowie. Muszę dodać że spotkałam mnóstwo panienek z polski którym taka praca odpowiadała. Pełno takich cichodajek jest u nas na dyskotekach, jadą do Grecji albo Włoch bo nikt ich tam nie zna. Lubią się puszczać, ich sprawa. Po co tylko namawiają swoje koleżanki do takie pracy. Nie mówią im prawdy o tym zajęciu. Lecz co się nie robi dla kasy. Za każdą nowa dziewczynę dostają premie i to konkretną. Życie to nie bajka, koleżanka sprzedaje koleżankę. Jak już wspomniałam miałam propozycje aby werbować młode i ładne siksy do lokali. 200 euro od głowy bez pracy. Kusi taka forsa, dużo osób ulega magi szybkich pięniędzy. Nie dajcie się nabrać. Niech jadą te co lubią to i owo. Podobno to mydło i się nie zmydli. Więcej o takiej pracy przeczytasz tutaj - hostessy Uwaga też panowie !!! Bardzo złą slawą cieszą się np okolice Síndagmy w Atenach. Naciągacze zapraszaja na drinka do baru, w którym hostessy (często właśnie polki lub rumunki) namawiają turyste do postawienia im drinka. Wychodząc z lokalu, mężczyzna otrzymuje niebotycznie wysoki rachunek, w który wliczono m.in. prowizje dla hostessy, a za odmówienie zaplacenia naciągacze grożą pobiciem i innymi przyjemnościami.
 
Przykładowe ogłoszenie z pracą przy zbiorach wygląda tak:
 

Przykład

Zatrudnię do zbioru pomarańczy, cytryn itp. Dniówka 30 - 50 euro, darmowy obiad. Zakwaterowanie 50 euro miesięcznie. tel. xxx xxx xxx xxx

                                              

Jak to wygląda w rzeczywistości?

Prawda w tym wypadku jest bardzo okrutna. Sezon trwa około 2 miesięcy. Dniówkę 30 euro zobaczysz jak dobrze pójdzie raz albo i wcale. Jak wygląda taka praca? W Grecji jest dużo sadów cytrusowych. Praca przy zbiorach lekka nie jest i greka nie uświadczysz przy tym zajęciu. Ale ktoś to musi przecież zebrać. Ano właśnie. Sprytni i pomysłowi grecy oferują właścicielom sadów zbiór owoców. Kto je zbiera? Są to ludzie którzy przyjechali na takie ogłoszenie jak podałam. Mieszkają właśnie u tych biznesmenów co oferują zbiór owoców. W jakich warunkach tam się mieszka? Mało kto uwierzy jak sam nie zobaczy. Normalne szopy czy stodoły ewentualnie jakieś garaże. O warunkach sanitarnych lepiej nie mówić, może się cofnąć kolacja. Za takie cuda pobieraja od ludzi po 50 i więcej euro miesięcznie. Jak wygląda sam zbiór? Na pole jedziemy busem w powiedzmy 15 osób. Mamy ze sobą drabiny i wiaderka. Nieraz też właściciel grupy ma swój samochód ciężarowy i traktor z przyczepą którym zwozi z pola pomarańcze. Grupa zbiera cytrusy do szkrzynek. Jest podział na zadania, jedni rwą z drabin, inni włażą na drzewa, jeszcze inni rwą z ziemi. A jeszcze inni nic nie robią tylko przełażą cały dzień. I teraz najlepsze. Twój zarobek to równa część z tonażu który grupa zebrała danego dnia. Czyli ilość ton razy stawka za tonę dzielone przez liczbę zbierających. Najważniejszy wpływ na dniówkę na jak to w rolnictwie bywa urodzaj, stan sadu oraz ludzie którzy to zbierają. Z sadami bywa bardzo różnie, trafiają się tak zaniedbane że przypominają dzungle. Wybujałe drzewa na których nic nie ma, wymarźniete sady to też normalka. No i ludzie. To też jest problem. Jeśli wiedzą że zarobią wszyscy tyle samo, nie ważne czy robił czy nie robił to mamy już rozwiązanie zagadki małych dniówek. Właściciel sadu zapewnia obiad darmowy. jest to zazwyczaj kurczak z makaronem albo pieczonymi ziemniakami.Są to dania gotowe przywożone z tawerny. Niestety porcje są małe i raczej dorosły facet tym się nie naje. Jak widać na zdięciu przypada po jednym kawałku kurczaka z odrobina makaronu. Do tego kubek napoju i nieraz kawałek chleba. Zimą rankiem sa normalne przymrozki. Zbiór w takich warunkach do przyjemności nie należy. Pomarańcze są jak lodowe kule i jest zimno w ręce. Jeśli dodamy do tego kolce na drzewach których ukucie jest bardzo bolesne to mamy obraz jak jest przyjemnie. Załadunek skrzynek na tira odbywa się ręcznie. Wszystko to co spadnie z drzewa i zgnije, spleśnieje lub zmarźnie zbierane jest na koniec sezonu na soki. Cały syf który nie nadaje się do sprzedazy idzie do fabryki gdzie zapakują to coś w kartony a my w sklepie kupujemy. Na opakowaniu pisze że sok jest zrobiony z najlepszych soczystych owoców. Niezła bajka. Jak bym tego syfu nie zbierała i nie widziała na własne oczy to może bym i uwierzyła. Na usprawiedliwienie dodam że u nas sok z jabłek robi się na podobnej zasadzie.

kurczak grecja obiad urbanska

Niestety zbiory to kolejna ściema i nie ma szans na godną pracę i płacę

Po zbiorach w Grecji przestał mi smakować sok pomarańczowy
W Grecji pośrednik ma prawo pobierać od was opłatę za znalezienie pracy i jest to całkowicie legalne !!!. Krótko mówiąc 100 i więcej euro nie twoje już na starcie Większość agencji (wszystkie?) działa na tej samej zasadzie-duży obrót. Reszta nie ma dla nich znaczenia. Oferują pracę której nie sprawdzają, gdy ktoś rezygnuje dają na jego miejsce następną osobę itd. Każda następna osoba to następna prowizja dla biura. Żyć nie umierać Nasza ambasada w Atenach sprawdza dla zainteresowanych czy greckie biuro działa legalnie i czy ma aktualne pozwolenia. Większość biur działa legalnie i w majestacie prawa wykorzystuje naiwność szukających pracy. Nie znasz języka i nigdzie się nie poskarżysz. Jeśli utknełeś w Atenach, odwiedź słynną ścienę płaczu. Są tam zawsze ogłoszenia z pracą lub mieszkaniami do wynajęcia. Uważaj też na naszych rodaków którzy chcą ci pomóc. Zazwyczaj oskubją cię z resztek pieniędzy które ci zostały albo przechandlują cię do jakigoś pośrednika Przy wyjeżdzie na 2 miesiące nie ma praktycznie szans na zarobek, można sobie co najwyżej wrócić koszty. Ja musiałam pracować rok czasu na jakieś konkretne pieniądze. Do momentu znalezienia pracy przez twojego pośrednika płacisz sam za hotel, płacisz rówinież za wszelkie przejazdy np: prom na wyspę itp. Jeśli jedziesz z koleżanką lub kolegą to i tak was rozdzielą (prawie zawsze ). W Polsce oczywiście zapewniają że będziecie razem Polacy (rezydencji) w Grecji które mają się nami opiekować ,,udają greka'' Sami zobaczycie co to oznacza w praktyce.

Najtaniej podróż wychodzi samolotem. Biura preferują podróż autokarem bo mają układy z przewoźnikami. Nie masz na to większego wpływu. Sprawdź aktualne promocje i zrób rezerwacje odpowiednio wcześnij.

Koniecznie zostaw rodzinie namiary gdzie jedziesz, z kim itd. Grecja jest bardzo daleko i odnaleźć cię bedzie bardzo trudno

Wykupienie jeszcze w Polsce biletu powrotnego to bardzo dobry pomysł. Mało kogo jednak na to stać.

Jeśli znasz angielski lub niemiecki to daruj sobie prace przez biuro, sam znajdziesz sobie lepszą i za darmo.

Najtańszym pożywieniem są kurczaki do kupienia w marketach. Żywność jest dość droga.

Bądź ostrożna w stosunku do nowo poznanych polaków. Nigdy nie wiadomo o co im rzeczywiście chodzi. Sprzedaż polek do burdeli to normalka.

Jeśli lubisz greckie klimaty i pracę w hotelach oraz znasz język to poszukaj sobie ofert pracy sam, daruj sobie pośredników. W sezonie o pracę w branży hotelarsko - turystycznej nie jest tak trudno. Ominie cię haracz dla pośrednika a to przy pracy na 2, 3 miesiące ogromna różnica na plus

Można poszukać ogłoszeń przez internet. Proponuje kliknąć na :

greeka.com

in2greece.com

oaed.gr - państwowe pośrednictwo pracy/p>

greekhotel.com - wyszukiwarka hoteli

grecja.home.pl - fajne forum

KUP SOBIE ROZMÓWKI

 

 

Mogą być na przykład te albo inne. Ale muszą być!!!

 

 

Posty z poprzedniego serwisu

Post

Pan prezes rzecz jasna zartuje. Grecja cywilizowany kraj? Żyjecie kochani grecy przeszłością. Cywilizacja to u was była 2000 lat przed naszą erą. Obecnie to jesteście 100 lat za murzynami albo i lepiej. Ludzie żebyście widzieli jak w tym cywilizowanym kraju się jeździ samochodem. Na skrzyzowaniu ten ma pierszeństwo kto pierwszy zatrąbi. Samochody mają lampy i zderzaki przywiązane na druty albo i wcale nie mają. A policja grecka nic sobie z tego nie robi. A jak zaobaczą auto na polskich numerach to zaraz kontrolka. Uważajcie też w kawiarniach lub pubach bo grecy lubią podrzucać polakom narkotyki i nasyłać policje. Znajdą u ciebie w kurtce i jesteś chłopie ugotowany. Do pracy jechać to już ktoś musi być desperat albo naiwniak. Pracowałem na budowie, na poczatek miałem 20 euro na dzień. Po roku miałem już 30 euro dniówki. Śmieszne ale prawdziwe. Uważać też trzeba na albańczyków i rumunów. Oni trzymaja sie razem a nie tak jak polacy że jeden na drugiego patrzy wilkiem. Greckie dziewczyny są bardzo grube, te szczupłe to zadkość ale są niezłe laseczki. Lubią polaków. Kobiety w grecji nie mają w zasadzie nic do powiedzenia. Ogólnie to porażka ta cała grecja. Pozdrowienia dla administratorki za fajną stronke. Ja żebym wiedział to co teraz 4 lata temu to napewno bym tam nie pojechał. No chyba że na wakacje. Ceny są konkurencyjne, a dlaczego? Bo polki robią za pare groszy. Napisał Krystyna z gazowni, dzień 07/27/2008 o 22:32

Post

Drogi administratorze, proszę zdjąć te informacje o Athineon ; nikt nie oszukał nikogo , a niektóre osoby myślą że w Grecji pracuje się po 5 godzin dziennie a resztę dnia to plaża . Grecja to piękny kraj ale w sezonie letnim pracuje się dla Turystów którzy przyjeżdżają do nas odpoczywać a nie odwrotnie . Nasza firma ATHINEON działa od 19 lat uczciwie i wedle prawa greckiego posiadamy zezwolenia Państwowe na prowadzenie licencjonowanego Permission no. MPG 30024- Biura Pracy. i proszę wykreślić linki lub fora , które przynoszą nam antyreklamę i niszczą naszą wieloletnią reputacje.Zawsze może znaleźć się jeden pracodawca nie rzetelny na 1000 innych tak jak i w Polsce i na całym świecie ale nie można tego uogólniać do setek innych pracodawców i przylepiać nam 'Ładk .W sezonie greckim mamy ponad 300 ofert pracy miesięcznie to jest ok. 1000 miejsc pracy w wakacje i tyle samo przez cały rok, więc gdyby były jakieś nie prawidłowości to firma ATHINEON była by zamknięta a tak cieszymy się co raz większym uznaniem od osób które korzystały z naszych usług. Nie możemy sobie pozwolić aby ktoś , kto zawiódł się Grecją wypisywał z koloryzowane historie - że 'zostały same w samochodzie 2 godziny' itp itd , kazano im wracać itp itd . Grecja to kraj cywilizowany, jak coś komuś nie pasuje to może się zgłosić na Policje lub do Polskiej Ambasady . Rozdmuchane opowieści o Pani Wiesławie ,to przecież totalne nieporozumienie i bzdura - ktoś robi to, po złości lub z zazdrości- konkurencja ; proszę Sobie sprawdzić w rejestrach osób karanych w Polsce lub Grecji lub czy też się toczą jakieś sprawy bieżące lub czy skargi w Ambasadzie Polskiej. A może konkurencja robi specjalnie takie opowieści na Waszym Forum . Jeżeli Państwo nie usuniecie tego forum o naszej firmie to proszę podaż dane osób które, pisze te oszczerstwa z manipulowane faktami, gdyż tej osobie przedstawimy zarzut zniesławienia , oszczerstwa , nadużycia i znieważenia które doprowadzić może do dużych strat finansowych. W związku z tym prosimy o sprostowanie w ciągu 48 godzin na forum te z manipulowane faktami w czasie i miesjcu kłamstwa oraz demagogię . W każdej chwili możemy dodać dziesiątki z fingowanych ,negatywnych i pozytywnych opinii na forum których Państwo nie będziecie w stanie z weryfikować ale po co ? i ku czemu miało by to służyć. Jak sami to potwierdzacie na Waszym przewodnim tekście że nie weryfikujecie gdyz nie ma możliwości prawno technicznych aby to sprawdzać. W Polsce jest to art. 212 § 2 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny (Dz. U. Nr 88, poz. 553 ze zm.) w zakresie, w jakim przewiduje karę pozbawienia wolności za nadużycie swobody wypowiedzi w mediach, z art. 14 oraz art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, a także z art. 10 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności (Dz. U. z 1993 r. Nr 61, poz. 284, ze zm.), Po za tym mała lekcja z prawa. Osoba na Forum nie jest anonimowa i moze spodziewać sie spodziewać konsekwencji za swoje niezgodne z prawem postępowanie na tym forum. kodeks karny Art. 216. § 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności. § 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. ustawa o policji Art. 20c. 1. Dane identyfikujące abonenta, zakończenia sieci lub urządzenia telekomunikacyjnego, między którymi wykonano połączenie oraz dane dotyczące uzyskania lub próby uzyskania połączenia między określonymi urządzeniami telekomunikacyjnymi lub zakończeniami sieci, a także okoliczności i rodzaj wykonywanego połączenia, mogą być ujawnione Policji oraz przetwarzane przez Policję - wyłącznie w celu zapobiegania lub wykrywania przestępstw. 2. Ujawnienie danych, o których mowa w ust. 1, następuje na: 1) pisemny wniosek Komendanta Głównego Policji lub komendanta wojewódzkiego Policji, 2) ustne żądanie policjanta posiadającego pisemne upoważnienie osób, o których mowa w pkt 1. ..........w przetłumaczeniu na j. Polski Giannis Katsoulis. Athineon Employment Agency Athens Town (near Omonia square) Permission no. MPG 30024. Właściciel - Giannis Katsoulis. Rezydent polsko-języczny Tel +306932395600 Ul. Verantzerou 23 A 10-432 Ateny GRECJA Tel +306932395600 Tel +3021005224365 Napisał Athineon, dzień 07/01/2008 o 06:14

Post

Nie pakujcie wszystkich do jednego worka. Są też grecy normalni. Ja trafiłam na bardzo fajnych ludzi. Są wymagający,za siedzenie nie płacą. Ale zawsze mogłam liczyć na pomoc,czy lekarską czy poprostu od serca. Szefowa ściągneła mojego brata z Rodos,żeby był przy mnie.3 razy wzywała prywatnego lekarza,bo dostałam paskudnego uczulenia.Zapłaciła za niego i lekarstwa.W lipcu i w sierpniu gdy było najwięcej pracy(pracowałam w tawernie OTWARTE DO BÓLU,na sałatkach) dawała więcej kasy i jeszcze oprucz tego napiwki na fajki. W tym roku jade znowu.Już po mnie dżwonili.Wiem że jak będę chciała zostać po sezonie,załatwi mi coś u dobrych znajomych.Zyczę wszystkim takich greków jak moji. TA LEME! Napisał Beata, dzień 03/24/2008 o 14:57

Post

Nie mam teraz zbyt wiele czasu na opisanie moich doświadczen z biurem Athineon, obiecuje zrobić to jak tylko bedzie możliwość. Jesli jest ktos zainteresowany informacjami podaje moj numer gg(2778996). W skrócie powiem tylko, że pomimo tego ze po pierwsze wsadzili mnie z kolezanka do samochodu dwoch starych oblesnych grekow, z ktorymi przez caly dzien jezdzilysmy nie wiem za bardzo w jakim celu po Grecji, pomimo ze podroz mila trwac 1 godzine(lacznie z tym ze zostawili nas same w samochodzie na 2 godziny w jakiejsc wiosce w gorach, bez slowa oczywisie). Po drugie druga znaleziona praca (dodam ze znosna) po 4 dniach zadzwonili do nas i powiedzieli ze mamy wracac po szef nie chce im zaplacic prowizji. Po trzecie, po tej sytacji powiedzieli ze niestety nie maja dla nas pracy i spytali co teraz zamierzamy robic. Po czwarte, gdy powiedzialysmy ze w takim razie poradzimy sobie same i znajdziemy prace na wlasna reke zyczyli nam powodzenia, a po tygodniu okazalo ze kochany Athineon jakms cudem dowiedzial sie gdzie pracujemy i zglosil naszego pracodawce na policje twierdzac ze pracuja u niego dwie polki, ktore (w wolnym tlumaczeniu) sa wlasnoscia biura:) A ze w grecji jak to w grecji zadko podpisuje sie pelne umowy z pracodawca znalazlysmy sie w sytacji podbramkowej - same w obcym kraju, bez znajomosci Greckiego, ze swiadomoscia ze niewaiadomo czy jutro bedziemy mialy gdzie spac. Po piate pani Wieslawa(nie jest to pewna wiadomosc) podobno ma sprawe w Polskim sądzie za wyslani dziewczyny do burdelu Napisał Magda, dzień 03/03/2008 o 21:59

Post

Szanowna Ewo.Studiuję pilnie twoją stronę jak również komentarze na gazeta.pl. Powiem szczerze że jetem rozbawiony i zarazem zły. Dlaczego Polacy to taki dziwny naród.Jak coś komuś nie wyjdzie to musi zgnoić wszystkich i wszystko. Oczywiście zgadzam sie w 100% że nie tylko w Grecji ale na całym świecie aż się roi od różnego rodzaju OSZUSTÓW którzy wykorzystują każdą nadarzającą sie okazję aby zarobić i oszukać ludzi którzy w pogoni za pracą wyjeżdżają za granicę,bo w tej naszej pożal się Boże ojczyźnie można się tylko dorobić garba albo komornika. Ale LUDZIE jeżeli oszukał was Kowalski to piszcie o Kowalskim,jeżeli oszukało was biuro pracy o nazwie 'X',to piszcie o biurze 'X' , a większość pisze ogólnie o Grecji, że w Grecji to jest źle,że wszystkie biura oszukują. Mam pytanie do ogółu,bardzo wielu naszych rodaków i rodaczek wyjeżdża za granicę by kombinować,kraść,pić i niestety pracować jako prostytutki.Więc pytam czy wszyscy Polacy to kombinatorzy,złodzieje,alkoholicy i z przeproszeniem dziwki??????. Pracowałem za granicą w różnych krajach,Niemcy,Holandia,Belgia,Grecja i zdarzało mi się trafiać na niesolidne biura,ale nigdy nie powiem że na przykład w Niemczech jest źle i do bani bo jedno biuro mnie oszukało. Jeżeli kogoś oszukało konkretne biuro to piszcie o tym biurze a nie o wszystkich,Bo przyjdzie taki czas że w pozostałych biurach powiedzą że mają gdzieś polskich pracowników,którzy wiecznie narzekają i biadolą. Inną sprawą jest to że Polacy,przepraszam nie wszyscy ale zdecydowana większość za granicą żyją i pracują z przewodnim mottem każdy sobie rzepkę skrobie i w myśl tej zasady ja jestem ja a każdy inny to wróg.Czemu tak jest,niestety nie mogę tego pojąć,fakt że jesteśmy narodem bitnym,ale bez przesady. Zauważyłem że wszystkie nacje raczej trzymają się razem,pomagają sobie,a Polacy nie,wprost przeciwnie,podkreślam że nie dotyczy to wszystkich,ale większości. Na koniec taka refleksja,dopóki w Polsce nie będziemy zarabiać na godne życie i dopóki w Polscy nas nie przestaną oszukiwać i wyzyskiwać polityczni oszuści typu Pis,Samoobrona,Lpr, jesteśmy zdani na łaskę zagranicznych pracodawców i nieuczciwych biur pracy. Ale pamiętajcie o tym że wśród tych nie uczciwych są też te które działają uczciwie. z wyrazami szacunku Stanisław Napisał Stanisław, dzień 08/12/2007 o 14:43

Post

Czesc prosze Was nie pakujcie sie z firmą europraca , to najgorsze badziewie jakie moze być;/ byłam z tą firmą w zeszłym roku, koleś mnie normalnie w świecie sprzedał do baru z dronkami, mój pracodawca przetrzymywał mnei w mieszkaniu, napaleni Cyproci obmacywali a popapraniec Teo zebrał kase i sie zmył, udało mi sie uciec, chyba jakims cudem, ale takie piekła jak przesżłam największemu wrogowi nie życze ;/ Napisał Iza, dzień 03/13/2007 o 19:2

Komentarze (77)
  • Grecki koszmar  - Obóz pracy

    Jedziesz do grecji i jesteś już w obozie pracy. Nawet nikt cie nie musi pilnować. Bez języka i kasy nigdzie nie uciekniesz, bedziesz harować za miske makaronu z oliwkami i marzyć o uzbieraniu na bilet do polski. Nikt by nie pomyslał że w cywilizowanym kraju takie bandyctwo w biały dzień

  • Sylwia

    Dzien Dobry.Grecja zawsze wydawala mi sie pieknym krajem.Od 2 lat nie mysle juz o uroku starozytnosci.....poniewaz tak dlugo poszukuje mojej mamy,która wyjechala do Grecji by tam pracowac.Przez rok czasu utrzymywalysmy kontakt.Zawsze dzwonila do nas.Zawsze mówila ze jest w Atenach.Planowalismy spotkanie w czasie wakacji.W marcu 2006 zadzwonila do mnie ostatni raz.Umawialysmy sie na telefon na 13 kwietnia,dzien urodzin mojej córki,mama chciala zlozyc jej zyczenia....niestety juz nie zadzwonila.Od tego czasu nie mam od niej zadnego znaku zycia.
    Nie wiem co moge jeszcze zrobic,gdzie jej szukac.Czy ktos z Was ma moze jakis pomysl,gdzie lub w jaki sposób moge jej jeszcze szukac? Bardzo prosze o pomoc!
    Zdjecie mojej mamy jest na stronie internetowej organizacji ITAKA oraz na NK profil: SZMURLO ZOFIA ZAGINELA W GRECJI.
    Sylwia

  • gibraltar

    Poniewaz wiem co nieco o Grecji, proponuje skorzystac z pomocy jasnowidza. Przy greckich ukladach i ukladzikach moze byc bardzo trudno szukac tradycyjjnymi metodami. Powodzenia zycze.

  • zazzz

    zobacz www.zaginieni.gr powodzenia

  • Anonimowy

    Jak byłem w Grecji tez szłyszałem o polakach którzy zagineli bez śladu. Ludzie narzekali na albańczyków i ukrainców zeby z nimi lepiej nie zadzierać

  • ruda 5014  - kto pracowal w RAFINIE

    Ja pracowalam w miejscowosci Rafina pilnowalam tam chora dziewczynęna wozku inwalidzkim 29 lat ,95kg ,za 500 euro 3 lata temu.Plan pracy 7.30-15 praca,15-17 przerwa,od 17 -24 praca,bylam głodzona jak nie ukradlam jedzenia to nie wiem w jakim stanie bym wruciła do domu,spalam w piewnicy z karaluchami,ubikacja 2 na 2,,siadalam na klozet mogłam sie jednoczesnie zalatwic i zrobic prysnic-byly takie sytuacje że pływalam w swoich odchodach.aby nie zginąc z głodu kradłam jedzenie ichowałam w worku na smieci w których były wszystkie odpady oraz pampersy .Nigdy bym za zadne skarby nie pojechała do grecji pracowac-są to najwieksze brudasy,siedzą z karaluchami nie pzeszkadza im to ,dziwie sie że ludzie sie tam pchaja do pracy

  • gibraltar  - biuro Atinion

    :( nie jedzcie przez biura. Atinion niezle mnie wyrolowal. Obiecuja cie wyciagnac zmiejsca wktorymcipracodawca nie placi i wymaga wiecejniz byloustalone. Tak mnie zwodziliprzez miesiac. Poszlam bez pieniedzy ( polska posredniczka z Krakowa pani Paulina Bochnacka obiecywala ze sciagna moje pieniadze do Aten, nic oczywiscie nie dostalam). W greckim biurze powiedzieli mi ze skoro odeszlam sama od pracodawcy przed otrzymaniem pieniedzy to moj problem i oni nic nie moga zrobic. PODSUMOWANIE: Biura greckie sprzedaja polskich niewolnikow (nie ludzcie sie ze wiedza dokad was wysylaja i ze cokolwiek wam pomoga). Obchodzi ich tylko forsa. Za jakis czas napisze o innych biurach. Jestem w Grecji kilka lat.

  • Gośc

    Hej.Czy ktos jedzie do grecji przez firme BSI

  • marcoo

    mieszkam w grecji i w pelni podzielam wasze opinie o tym kraju, mi tez juz sie przejadl i mam zamiar oposcic ten kraj. moze dam jedynie przestroge da dziewczyn, uwazajcie na biura i te ogloszenia, bo glownie chodzi o sex. grecy to maniacy seksualni, w atenach do burdelu wchodzi sie jak do sklepu, pilnuje tego mafia albanska we wspolpracy z policja. w koncu to kasa, zreszta nie powinno was tez zdziwic, jesli zobaczycie gliniarza handlujacego prochami. sprzedana dziewczyna niec nie liczy na ambasade, policje. ijedno i drugie ma gdzies. co do prac sezonowych, kto uwaza, ze po aferze we wloszech wyzysku juz nie ma to albo jest fantasta albo idiota. sam uprowadzilem cztery dziewczyny, godzine przed wywiezieniem do burdeli, ryzykowalem, ale widzialem dowody osobiste tych sprzedanych. uwazajcie dziewczyny, kafenije tez ladnie pieknie, ale jak nie strzelicie laski szefowi to polecicie z roboty. dlatego sa rotacje w pupach. grecja to kraj ukladow, tu sie nie wiele zminilo od czasow jezusa. grecja inna na widokowce, inna w realu.

  • Anonimowy

    warto jednak tez dodac mili rodacy smutna prawde o nas polakach, ktorej chyba nie trzeba mowic, bo kazdy kto byl za granica juz ja poznal. smiejemy sie z rumunow, pakistanow, ale niestety ustepujemy tym narodom. wniosek jaki mi sie wysunal zyciowy: slyszysz slowo polak odchodzisz jak najdalej i jak najmniej stycznosci z tym narodem. inaczej o wiele latwo o klopot. znajomosci z polanskimi i tak nie wiele przydatne, sprowadzajace sie do tego, ze ktorys bedzie chcial pozyczyc kase i tyle. na wieczne oddanie. ale tak bylo i to smutne, wiec i za granica wyglada przez to jak wyglada. jezeli taka nasza mentalnosc, ze zamiast razem to jeden drugiego, to i nie ma sie co dziwic, ze mielismy az 3 rozbiory, w koncu nie wziely sie z nikad. ogolnie rzecz biorac, odradzam grecje. ten kraj jest dobry dla tych, ktorzy maja dobre uklady z grekami, najlepiej tzw. mechanikosami, znaja grecki (KTORYM GRECY SIE TAK SZCZYCA), prowadza swoje prace budowlane. tacy moga sie dorobic, inni zarobia od 35 do 50 eu dziennie, o ile zostana wyplaceni. ja bedac 2 lata w grecji 12 razy bylem kiwany przez polanskich, choc i tak sie robilo za grosze. kase wyciagalem niemal sila. oczywiscie praca bez ubezpieczenia. mieszkanie od 250 eu, zycie okolo 300 eu miesiecznie (SKROMNIE) plus oplaty, zostaje niewiele. bez ukladow nie ma sie co pchac do grecji, tak dla tych co chca przyjechac do tego "zmalaczonego" kraju.

  • Anonimowy  - Agencja Explore The World

    Witam, czy ktoś z Was zna tę agencje? Czy ktoś był za jej pośrednictwem w Grecji? I może coś więcej powiedzieć?

  • trsps3  - ZIEMIA OBIECANA ...

    ZIEMIA OBIECANA ...

    Wielu Polaków marzy, aby wyjechać za granicę i zarobić upragnione euro. Nasi rodacy wysiadają w Atenach szczęśliwi, uśmiechnięci i pełni nadziei, że rozpoczynają nowy etap życia. Marzenia się spełniły.

    Takim radosnym człowiekiem cztery lata temu był Dariusz T, 34-letni mężczyzna z okolic Białegostoku. Dlaczego był? Otóż chwilka radości prysła, kiedy znalazł pracę na uroczej wyspie Krecie. Wrócimy jednak do faktów 2 stycznia 2009 roku wieczorem Dariusz T wracał do domu.

    Na trasie Kawusi ? Siti potrącił go samochód. Kierowca auta ? miejscowy Grek przejechał go dwa razy, następnie skopał i zepchnął go do rowu. Zadowolony z siebie ?bohaterski Grek? chwalił się do ludzi, co on zrobił i co jeszcze ma zamiar zrobić z ?obcym?. Można sobie zadać pytanie, czy Dariusz T przeżył? Otóż znalazł się ktoś, kto zadzwonił po karetkę pogotowia i nieprzytomnego, skatowanego naszego rodaka przewieziono do szpitala. Miał połamane żebro, przebite płuco, złamaną rękę, nogę oraz obrażenia głowy. To nie koniec zmartwień Polaka z okolic Białegostoku. Pracował sezonowo na Krecie, ale bez ubezpieczenia. Kiedy znalazł się w szpitalu, ktoś ?odwiedził? jego mieszkanie i ukradł dowód, paszport i telefon komórkowy.

    Wszyscy zadają sobie pytanie, co dalej? Gdzie szukać pomocy i kogo prosić o nią? Chory fizycznie i psychicznie, a szczególnie bojący się o swoje życie Dariusz T wierzy, że ktoś zainteresuje się jego losem i wyciągnie do niego pomocną dłoń. Ufamy, że tak jak zawsze niezawodna będzie Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Atenach. Przecież tam pracują tacy sami Polacy jak Dariusz T i znając realia w Grecji, a szczególnie na Krecie, wspomogą go prawnie, pieniężnie i duchowo. Przedstawiciele Ambasady Rzeczypospolitej Polskiej w Atench już nieraz pokazali swoją profesjonalność i szybkość w załatwianiu pomocy potrzebującym rodakom. Czy w przypadku Dariusza T będzie inaczej? Liczymy, że nie. To tylko kwestia paru dni, a młody mężczyzna znajdzie się na ojczystej ziemi. Za to z góry dziękują Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej wszyscy, którzy proszą o pomoc dla naszego rodaka.

    http://www.polonos.gr/content/view/669/1/
    http://nasza-klasa.pl/profile/10341819/gallery/113
    http://www.dailymotion.com/video/x7yv5i_zaginieni-w-grecji_travel

  • trsps3

    więcej informacji:

    ZIEMIA OBIECANA ...

    http://www.polonos.gr/content/view/669/1/
    http://nasza-klasa.pl/profile/10341819/gallery/113
    http://www.dailymotion.com/video/x7yv5i_zaginieni-w-grecji_travel

  • Aga78  - re: Agencja BSI

    Witam serdecznie!Ja również mam jechać do Grecji za pośrednictwem BSi, czy może ktoś ma jakieś informacje na temat tej Agencji, bardzo będę wdzięczna.pozdrawiam

  • justyna1016  - AegeanCareer

    AegeanCareer - czy ktoś zna tę agencję pracy z krakowa??? odpiszcie,proszę, pilne!!! moje gg: 7488503 , e-mail - justyna1016@gmail.com

  • Kasia

    Jade do Grecji na praktyki do hotelu za posrednictwem biura theTree. Czy ktos wie cos na temat tego biura :?: :?: :?:

  • Monika  - Praktyki w Grecji

    Biuro z siedzibą w Warszawie, tam rezyduje jego właścicielka, wiec jako samo w sobie istnieje.Praktyki polegają mniej więcej na werbowaniu taniej siły roboczej,(nie piszesz jaki hotel, gdzie macie jechać).Praktyką pozostaje z nazwy, bo na miejscu szybko dochodzisz do przekonania, że pracujesz ja normalny pracownik tylko za małą kasę.My mieliśmy 200E, teraz pewnie oferują więcej.
    Jak to wygląda. Po przyjeździe do Grecji praktykanci są rozwożeni po wszystkich hotelach gdzie mają pracować. Jeden dzień wolnego, tzn.dzień zapoznawczy a na drugi dzień udajesz się już do pracy, czyli wpadasz na głęboką wodę.U nas miała obowiązywać rotacja czyli praca jako kelnerka, barmanka, zmywak itd. Niestety kto co wybrał na początku tak tam został przez 3 miesiące. Ja pracowałam jako kelnerka. Musisz wiedzieć ze greckie hotele gdzie są praktykanci to prawdziwe molochy 450-500 osób, zdarzają się mniejsze ale to wyjątkowo. Wiec Fakt taki że Grecy potrzebują rąk do pracy za małą kasę a to wszystko nazywane jest przez biuro Praktyką.
    Są plusy i minusy, warunki zakwaterowania odbiegają często od standardów które zwykliśmy oglądać w naszych domach. U nas był grzyb na ścianie, wilgotność powietrza na maxa.
    Jasne były dni wolnego wiec można było się wykapać w morzu i poopalać. Poznać nowych ludzi i to jest fajne, pracując na barze praktycznie nikt cie nie kontroluje Ok Supervisor ale on też ma dni wolnego.
    Trzeba uważać na Greków dla nich jesteś jak gazela na równinie dla lwa:). Wykorzystują naiwność dziewczyn, mydlą oczy a tak chcą zaciągnąć do łóżka. Łowy zaczynają się z rozpoczęciem sezonu.
    Greckie praktyki to temat rzeka masz ochotę napisz na mój e-mail. Pozdrawiam
    Każde doświadczenie jest dobre i uczy wiele.

    monikaba@aol.pl

  • paweł  - to jest prawda

    witam gratuluję strony ipodzielam twoje zdanie na temat grecji.jest naprawde mało ludzi którzy nie boją się pisać prawdy.a jeszcze mniej tych którzy tej prawdzie boją się spojrzeć głęboko w oczy...jestem na miejscu i mogę coś powiedziec o pracodawcach też grecy są dobrzy do momentu kiedy potrafią każdego wykorzystać do cna kiedy mają z każdego obcokrajowca kożyść.a kiedy już nie jesteś im potrzebny obracają się plecami i jeszcze obrobią tyłek że nie wiesz co masz z sobą zrobić.do kogo masz sie zwrócić bo to oni mają rację a nie jakiś tam polański.kto się tu wybiera przez pośredników niech uważa.chyba że jest naprawdę ''zaufana'' osoba która może pomóc bo te wszystkie biura to naciągacze to ich praca.jesli chdzi o tego gostka z tego biura co cie tak straszy paragrafami to niech te paragrafy sobie w dupe wsadzi albo ten lizodup który pomagał mu to czytać tak ich zabolała prawda....a dziewczyny też uwazajcie bo możecie się wpakować w bagno przez telefon i z ogłoszenia wszystko ładnie i slodko aby was zwerbować a pózniej.... co... chyba że chodzi o tzw cichodajki to wasza sprawa gdzie i z kim...tylko tez dziewczyny uważajcie bo możecie trafic na chandlarzy mięsem i tyle waszego życia u arabów albo do albanów za niewolnice....to co tu można przeżyc i zobaczyć można napisać niezłą trylogię... oczywiście nie tyczy się to wszystkich zdażają się wyjątki że naprawdę sie komuś powiedzie ktoś dobrze trafi ale to są rodzynki. dużo tu by jeszcze pisać i nie tylko o grecji inaszych rodakach .ale tak dzieje sie na całym świecie wszędzie dobrze tam gdzie nas nie ma....gratuluje udanej strony pozdrawiam paweł

  • marlen

    cała prawda o grecji...

  • jeremiaszu

    Proszę o informację na temat agencji ze Szczecina- Explore the world !!!

  • aleksander85

    Witam,

    właśnie 4 dni temu wróciłem ze stażu organizowanego przez ETW ze szczecina wraz z kolegą. Byliśmy na Krecie - wszystko w porządku, formalności legalne i tak jak w kontrakcie. ale spotkaliśmy kilka osób na miejcu z innych biur, które nie trafiły tak dobrze dlatego przestrzegam nie dajcie się nabrać na ogloszenia oferujące prace a zawierające tylko nr komórki i maila przecież to już z daleka śmierdzi ! a co dopiero móić o wyjeżdzie z takimi !
    Pozdrawiam,
    Olek

  • Alicja Lomańska  - na plus

    także potwierdzam. w zeszłym roku wyjechałam z Explore the World na praktykę na Korfu do hotelu .u mnie wszystko grało - manager był miłym człowiekiem i wiedział ze sie uczymy a nie jesteśmy etatowi , ale ja czytam o jakichś spędach ludzi rozwożonych gdzieś to jakaś masakra ! u mnie to wyglądało ,że po przylocie a ja sama wtedy przyjechała do tego hotelu wyjechała po mnie osoba z hotelu - juz na lotnisku miała tabliczke z moim imieniem i nazwiskiem i zabrała do hotelu i tak byli odbierani wszyscy co przyjeżdzali do tego hotelu ! poza tym kontaktowała się ta pani z biura i pytała czy wszytsko oki , itd...naprawde pod tym względem organizacja i cały wyjazd SUPER !

  • Alicja Lomańska  - re: na plus

    mój e-mail : alicja.london@ tlen.pl gdyby ktoś potrzebował jakiegoś info. pozdrawiam

    Alicja Lomańska napisał:
    także potwierdzam. w zeszłym roku wyjechałam z Explore the World na praktykę na Korfu do hotelu .u mnie wszystko grało - manager był miłym człowiekiem i wiedział ze sie uczymy a nie jesteśmy etatowi , ale ja czytam o jakichś spędach ludzi rozwożonych gdzieś to jakaś masakra ! u mnie to wyglądało ,że po przylocie a ja sama wtedy przyjechała do tego hotelu wyjechała po mnie osoba z hotelu - juz na lotnisku miała tabliczke z moim imieniem i nazwiskiem i zabrała do hotelu i tak byli odbierani wszyscy co przyjeżdzali do tego hotelu ! poza tym kontaktowała się ta pani z biura i pytała czy wszytsko oki , itd...naprawde pod tym względem organizacja i cały wyjazd SUPER !
  • Alicja Lomańska

    :lol: PRZEPRASZAM : alunia.london@tlen.pl

  • invidia  - Aeolos Pireus

    Witam,
    Tak czytam i czytam już chyba trzecią godzinę te wszystkie strony, artykuły, wypowiedzi...Mam papkę w głowie od tego wszystkiego. Do pracy za granicę wyjeżdżam właściwie po raz pierwszy, razem z koleżanką znalazłyśmy ofertę z biura pośrednictwa pracy AEOLOS PIREUS, natomiast szczegóły wyjazdu omawiałyśmy z ANNĄ DUDĄ. Nigdzie nie znalazłam żadnej wypowiedzi ani wzmianki o tym biurze! Nie wiem, może to dobrze - biorąc pod uwagę jakie opinie mają inne biura. Zależy mi szczególnie na kontakcie z ludźmi którzy albo wyjechali już kiedyś z tym biurem (ogłaszają się jako firma z 20-letnim stażem), albo mają zamiar wyjechac na te wakacje . Razem z koleżanką jesteśmy na studiach we Wrocławiu, więc jeśli ktoś jest z Wrocka można by się spotkac i porozmawiac. Naprawdę trudne to wszystko - zostac i byc bez kasy, czy jechac żeby się tylko wróciło?? (to niezbyt miłe perspektywy) Przydałaby się jakaś iskierka optymizmu i pociechy w tym odmęcie zła wszelkiego! Pozdrawiam wszystkich, życzę powodzenia i proszę o kontakt:-)
    Dorota

  • ola  - aeolos, wrocław

    hej, widze ze przed wyjazdem podobnie jak ja z kolezanka lookacie w necie co tam w grecji sie dzieje. hm, no ja troche zażenowana jestem tym co czytam i sama nie wiem co o tym myslec. Tez jestesmy dwie i tez z wroclawia, odezwij sie to moze na gadu sobie pogadamy o co chodzi z tym wszystkim

    pozdrawiam
    ola

  • invidia  - CD Aeolos Pireus

    ....(to niezbyt miłe perspektywy) Przydałaby się jakaś iskierka optymizmu i pociechy w tym odmęcie zła wszelkiego! Pozdrawiam wszystkich, życzę powodzenia i proszę o kontakt:-)
    Dorota

  • beta6

    tez chcemy z kolezanka jechac do Grecji za posrednictwem Anny Duda...jak masz jakies info prosze o kontakt...beta6@poczta.fm

  • magda

    heja,tez chcecmy z kumpela jechac do Grecji z tego biura,ale czytajac to wszystko sama juz nie wiem;/

  • ewaki  - Aeolos Pireus

    hejka:)
    właśnie zastanawiam się nad ta oferta pracy z biura AEOLOS PIREUS... też nic nie mogę znaleźć o tym biurze!! to trochę dziwne ze są na rynku przez koło 20 lat a nikt nic o nich nie napisał :angry: pisałaś ze już dzwoniłaś do A. Duda... więc nie wiem czy się zdecydowałyście wyjechać... proszę daj znać jak byś coś wiedziała o tym biurze...

  • endriu  - praca w Grecji


    Witam,zastanawiam się nad wyjazdem do Grecji.Czy jechal ktos za pośrednictwem Pań z Chorzowa?Czy są uczciwi?

  • sandra88mps  - proszew o jakie kolwiek informacje!!!!

    Czy ktos moze mi napisac cos na temat tego biura i na temat tej pracy czy to nie jakas sciema????czy ktos byl juz tam poprzez to biuro????PROSZE O JAK NAJWIECEJ INFORMACJI!!! CHODZI MO O TO OGLOSZENIE PRACY;;

    LEGALNE BIURO POśREDNICTWA PRACY W GRECJI OFERUJE PRACĘ
    NA NIŻEJ WYMIENIONYCH STANOWISKACH,BEZPŁATNE ZAKWATEROWANIE
    ORAZ WYŻYWIENIE,JĘZYK OBCY WYMAGANY TYLKO NA STANOWISKA:

    kelnerka,barmanka,sprzedawczyni.
    WIEK 20-60L
    Jako jedno z nielicznych greckich biur posiadamy nr. Zezwolenia!!! MPG 30024
    Sprzedawca stoisko jubilerskie- 800 euro
    Kelnerki 750 ? 1000 euro
    Pokojówki 650 - 900 euro
    Sprzątaczki 650- 750 euro
    Pomoce domowe 600 - 650 euro
    Pomoce kuchenne 650-900euro
    Pilnowanie dzieci 600 - 650 euro
    Opieka nad osobami starszymi 600 - 700 euro
    Opieka nad osobami chorymi 600 - 700 euro
    Podane zarobki miesięczne

    Zapewniamy opiekę rezydenta i tłumacza od momentu przyjazdu
    po przez cały pobyt w Grecji
    Jesteśmy sumiennym, wiarygodnym biurem, które służy pomocą w
    znalezieniu pracy na terenie całej Grecji.
    Pracodawca zapewnia bezpłatne mieszkania i wyżywienie
    Na maile odpowiadamy w ciągu 24 godzin.

    PROCEDURA
    1) CV+zdjęcie(pracawgrecji@vp.pl)
    2) tel ; + 4 8 8 8 0 5 3 2 1 1 5
    3) Zakup biletu do Aten
    4) Odbiór w Atenach przez pracownika biura
    5) Wybór i podjęcie pracy
    6) Stały konatkt 12-24/h z Biurem i swoim Residentem

    Mobilny menedżer PL
    Anna Duda
    + 4 8 8 8 0 5 3 2 1 1 5
    E mail ;pracawgrecji@vp.pl
    informacja w imieniu biura w PL

  • gosciowa

    :evil: Szanowni naiwni, nie ma w wiekszosci przypadkow czegos takiego jak opieka rezydenta. Placicie na lewo 200 euro, wysylaja was gdziekolwiek i wcale nie wiedza jakie tam beda warunki, itd. Jedyna gwarancja ze sie nie zostanie na lodzie i odejdzie kiedy sie chce, to pokazna ilosc gotowki wlasnej. I jeszcze jedna rada : nie odchodzcie od pracodawcy bez swojej wyplaty, bo zadne biuro wam pozniej tych pieniedzy nie sciagnie do Aten, nie ludzcie sie. Na legalna prace moana liczyc jak sie zna grecki i ma legalne papiery do pracy. Sa 2 takie biura oferujace prace dla takich osob (nie pobieraja oplat). Jak chcecie wiecej to oto moj mailgibraltar@o2.pl

  • booksong  - a.b.c

    ma ktos jakies doswiadczenia z ta firmą? albo jaką polecacie? bardzo prosze o odpisanie na maila :) pozdrawiam

  • booksong

    jakie pośrednictwo wybrać.... ktos wie?

  • Inullka

    wiatm czytam i czytam to wszytsko i teraz naprawde sie nad tym wszytskim zastanawiam:( tez wlasnie chce wyjechac do pracy z tego posrednictwa pracy Aeolos Pireus czy ktos o nim slyszal i cos wie?? czy warto czy tez nie?? tez rozmawialam z Anna Duda ale mowic mozna wiele a jak jest naprawde???

  • asia

    DAJ SOBIE SPOKOJ Z TYM BIOREM TO OSZUSCI I JESLI LICZYSZ NA LEGALNA PRACE TO MORZESZ O NIEJ ZAPOMNIEC

  • Anonimowy

    troche sie dowiedzialam dzownilam do ambasady polskiej w Grecji i pow mi ze takie biuro rzcezywiscie istaniej i ze jest legalne i wiaygodne ale do jakiego pracoawcy sie trai to nie wiaodmo... :/

  • grazka1951

    czy ktoś zna to biuro? Greckie Biuro Doradztwa i Pośrednictwa Pracy w Atenach
    ?ELENI PAPADOPOULOU?
    nr certyfikatu MPiG 21775/358

  • monika

    ... też mnie to interesuje bo znalazłam ogłoszenie o pracy w grecji z tego biura i zastanawiam sie czy może skorzysta ;-)

  • Anonimowy

    dziwne to wszystko jesli ktośby się zdecydował na wyjazd do grecji z Anna dudą poproszę o kontakt bo się wybieram roxa1985@op.pl
    pozdrawiam i do zobaczenia:)

  • gagatek  - BIURO ATTIKA

    Czy zna ktoś biuro
    ?ATTIKA czy korzystał ktoś z jego usług?? Podpowiedzcie coś chce jechać z koleżanką do pracy jako pokojówki

  • 2get  - ??

    :0 Jade z kolezanką poprzez Attike na poczatku lipca 9ego mianowicie.... tyle sie tu naczytalam ze mozg sie lasuje.. ale bylysmy juz w Niemczech na sezonie i tam bylo pieklo takze juz nic chyba mnie az tak bardzo nie ździwi,,,, Piszccie gadu w postach dostaje na maila powidomienie to sie odezwe :) Pozdarwiam :kiss:

  • Anka  - biuro ariston

    czy zna ktos moze biuro ariston i czy ktos kiedys z niego wyjechal??? prosze o kontakt

  • roxa  - szukam osoby do wspólnego wyjazdu

    witam szukam osoby do wspólnego wyjazdu do Grecji na poczatku lipca, jesli jest ktos chcetny to proszę o kontakt roxa1985@op.pl pozdrawiam:)

  • Mariola 95  - biuro ELENI PAPADOPOULOU, ATTIKA i Anna Duda

    proszę o kontakt jeżeli ktoś coś wie na temat tych biur i tej pośredniczki. czy są wiarygodne bo nie wiem czy jechać?!

  • Mariola 95

    PODAJE ADRES mariolaimarlena@onet.eu

  • Anonimowy

    Nie nabierajcie się na te wszystkie pośrednictwa kochane dziewczyny, ja dopiero co wróciłam po robieniu niemal 2 miesiące za darmo i to tylko dlatego, że rodzina wykupiła mi bilet...
    Biuro pośrednictwa z Aten, ambasada twierdziła, że istnieje i jest legalne, w rzeczywistości jednak wygląda to tak jak opisane zostało w powyższym artykule. Szkoda mi teraz zdrowia, nerwów i długów jakie zaciągnęłam na ten wyjazd. Naprawdę nie warto!

  • Doloressss

    Świetny artykuł. Dziękuje bardzo autorce za tyle istotnych informacji :)

    Pozdrawiam

  • asia  - athineon

    ostrzegam wszystkich co chca wyjechac do pracy w Grecji do tego biora!!!!ja tam pojechalam i po 5dniach wrocilam do domu dzieki rodzinie ktora kupila mi bilet na samolot do polski.Po 2dniach spedzenia i placenia za wszystko (autobus metro hotel jedzenie)zostalo mi 30euro.A WSZYSTKO MIALO BYC ZAPEWNIONE!!!pani ANNA DUDA nie mowi nikomu ze praca jest NIELEGALNA owszem bioro dziala legalnie bo sprawdzalam to w polskiej ambasadzie jeszcze przed wyjazdem zatrudnia legalnie ale chyba tylko grekow a my obcokrajowcy to jestesmy zatrudniani nielegalnie ale tego nikt ci nie powie.Pani Oksana traktuje polakow jak powietrze mine ma taka jakby miala do ciebie pretensje ze tam jestes a przeciez ona zyje i dostaje za ciebe pieniadze.Pani Wiesia ???no coz niewypowiem sie zbyt wiele na jej temat bo nawet sie z nia nie widzialam a miala mnie odebrac z placu Syntagma(zrobila to Oksana)owszem rozmawialam z nia przez telefon ale na tym caly kontakt polegal.Po 2 dniach wyslali mnie do pracy na wyspe Naupaktos ale tam nie pojechalam bo bylo to podejrzane moje ,,papiery''wygladaly tak-tektorow teczka z kartka A4na ktorej bylo ksero dowodu osobistego ze zdieciem i dopieta wizytowka firmywolalam spedzic 2dni na lotnisku niz jachac gdzies do pracy na czarno.Poszlam do Ambasady Polskiej w Atenach i tam o wszystkim powiedzialam i zostawilam im ta teczke.Mam nadzieje ze ktos zainteresuje sie ta rzekomo legalnie zatrudniajaca firma.

  • asia

    jesli ktos wie wiecej cos na temat ANNA DUDA to bardzo prosze o pomoc bo ja znam tylko jej nr.telefonu.

  • Cykada  - Ariston - biuro klamstw i wyludzaczy pieniedzy

    Witam wszystkich oszukanych...
    Moja historia zaczela sie od poszukiwania wakacyjnych ofert pracy w Grecji w sieci. Niejaki pan Remik obiecywal gruszki na wierzbie, 40 ofert w hotelach, restauracjach, tawernach, wyzywienie i zakwaterowanie oczywiscie zapewnione. Po zalatwieniu wszelkich formalnosci wyladowalam z przyjaciolka w Atenach gdzie miala nas odebrac niejaka pani Basia. Czekalysmy na lotnisku od 3 w nocy do 9 rano..po nieskonczonych telefonach ksiezniczka Basia odebrala i powiadomila, ze mamy przyjechac autobusem do centrum Aten. Nie znajac miasta musialysmy zaryzykowac i z 26 kg bagazem w 40st upale pojechalysmy do biura. Pani Basia okazala sie niemila, niekompetentna osoba, nie zwazala na nas tylko sama biegala po metrze, po czym po wielu trudach zaprowadzila nas do biura. Jak sie okazalo to nie bylo biuro z oferty, to nie byla ul Pireos - tamtejsze biuro sprawdzilysmy przez konsulat i ambasade - potwierdzono legalnosc biura-, dlatego zdecydowalysmy sie na wyjazd..To bylo zupelnie inne biuro..Nabralysmy - jak sie potem okazalo slusznie- podejrzen..Brud, smrod i ubostwo - to najlagodniejsze slowa opisujace wyglad pokoju i pracownikow...Na wstepie dowiedzialysmy sie, ze nie ma ofert pracy..czekalysmy 7 h (znam ludzi ktorzy czekali po 7 dni, zmuszeni placic za hotel 20 euro za dzien) az szanowna pani Aleksandra - wlascicielka biura - wystukala w sieci adres hotelu do ktorego mialam jechac z przyjaciolka..po pol godziny zmienila zdanie i wyslala nas do innego hotelu na Rodos. Za prom na Rodos musialysmy zaplacic z wlasnej kieszeni po 53 euro na wstepie. Po 14 h podrozy odebrala nas "zona" wlasciciela hotelu. Warunki pracy - poczatkowo po 12 h na restauracji i barze, pozniej - po 2 tyg juz po 9, po ponad miesiacu pracy bez day off i upominaniu sie o wyplate szef wyrzucil nas- tylko dlatego,bo zadalysmy naszych pieniedzy- i dopiero teraz - po prawie 5 tyg oczekiwania wyplaca nam raty. Co najlepsze...biuro Ariston zabralo po 200 euro za osobeza rzekome posrednictwo!! Zamiast 700 mamy niecale 500euro, po wielu prosbach i grozbach - straszeniu policja i urzedem IKA..Bedac w Polsce i zalatwiajac prace pan Remik zapewnial ze nic nie bedziemy placic za posrednictwo po czym w Grecji okazuje sie cos innego. Nie podpisywalysmy zadnej umowy, zarowno z biurem jak i z hotelem dlatego nie wiem jakim prawem ktokolwiek zabiera nasze ciezko zarobione pieniadze!!
    warte napisania jest to, jaka pomoc oferuje biuro ... kiedy zostalysmy wyrzucone na bruk( - wlasciciel powiedzial, ze nazajutrz o godzinie 8 nie chce was widziec w hotelu - ) postanowilysmy zadzwonic do uprzejmej p. basi z biura, (ktora oferowala swoja pomoc o kazdej porze dnia i nocy ) i zapytac gdzie mamy sie podziac bez pieniedzy i nowej pracy... rozmowa byla ktora i tresciwa - p. basia powiedziala "znacie angielski jezyk, to sobie poradzicie"..
    Dzieki Bogu mamy w Grecji przyjaciol, ktorzy pomogli nam znalezc duza lepsza prace w super hotelu.Jedno wiem na pewno - po powrocie do Pl zrobie z ta sprawa porzadek.
    Wszystkich przestrzegam przed Biurem Pracy Ariston z Aten!

  • Thorgal  - Przeżycie

    Zostałem zaproszony przez kolegę na wyjazd do Grecji oczywiście w celach zarobkowych, wyjazd pod koniec maja, podniecenie, bo nigdy nie wyjeżdżałem tak daleko w tym celu! Urocza Grecja, ciepła, za ciepła, a tu tydzień został do rozpoczęcia się czerwca. Zanim zwiedziłem Akropol, Korynt z niecierpliwością rozmyślałem o potencjalnych zarobkach, pomagałem koledze w pracy przez m-c w końcu zacząłem szukać pracy na własną rękę, ściana płaczu w polskiej dzielnicy, prasa polska a w końcu biura pośrednictwa pracy. Znalazłem pracę dzięki polakowi (ukłony dla Artura) i popracowałem ze 3 tygodnie u innego polaka, robota się skończyła, znalazłem zaraz następną, ale też szybko się skończyła, odłożyłem pieniądze, bo coś widzę że mój koleś dziwnie się zachowuje od kąd zacząłem się upominać o swoje pieniądze które mu pożyczyłem! Sierpień Grecy wyjeżdżają na urlopy, sklepy w większości przypadków są nieczynne z pracą też krucho, postanawiam wracać do kraju, bo mam sprawę jeszcze do załatwienia ważną jak dla mnie, upominam się stanowczo o wspomniane pożyczone pieniądze i wiem że ich nie odzyskam ledwo wracam do kraju. Spotkałem różnych polaków i greków i muszę stwierdzić, że ci pierwsi są najbardziej niezorganizowanym narodem na obczyźnie, sprzedadzą cię szybciej niż najgorszy grek, choć i sami grecy dużo mają za uszami! Jak ktoś lubi upały i poparzoną skórę to Grecja jest najlepszym krajem! Nic oprócz plaż i starożytnych zabytków tam ciekawego nie ma, po miesiącu pobytu do obrzygania! Sami Grecy mają duże mniemanie o sobie, ale nie wiem w którym momencie stoczyli się w wiedzy o innych krajach! Policja to jest jedna większa porażka, mieszkałem w samych Atenach i to co widziałem to był dla mnie szok! Taki sceny w polsce by nie przeszły! Jak sparaliżować Ateny? Wyłączyć na pół godziny sygnalizację świetlną na skrzyżowaniach! Pisać można by było długo, wiem natomiast że tam nie wrócę nigdy! Nie polecam wyjazdu aby coś zarobić, Polacy tam żyją z dnia na dzień w większości przypadków i w większości przypadków są to osobnicy którzy mają w polsce problemy z prawem! Więc rozumiem dlaczego w Grecji Polak Polakowi wilkiem!

  • Kasia  - mieszkać w Atenach....

    tak sobie czytam i czytam... a czy ktoś z Was może tak zwyczajnie wyjechał do grecji, nie aby sie dorabiać czy zarobić ale po prostu tam zamieszkać? bo ja się tak właśnie zastanawiam... chętnie bym się tam przeniosła.... trochę mnie ostudziło traktowanie polek...ale chyba są szanse na normalną pracę... gdyby ktoś chciał się podzieliś doświadczeniem lub miał podobne plany to chętnie porozmawiam, moje gg 10181327

  • czarnaewa

    mieszkać tam na stałe to inna bajka, znam kilka osób które sobie chwalą grecje, mają ciekawą prace już bez pośredników, wynajmują mieszkanie, poprostu się zadomowiły, grecy też inaczej traktują osoby które są tam zameldowane i znają grecki, jak najbardziej polecam taką opcję, język grecki jest łatwy w wymowie i nauce życzę powodzenia

  • Soliter  - NIE JEDŹCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Byłam we Włoszech...po przeczytaniu komentarzy i artykułu stwierdzam, że jest...identycznie!!!Deja vu...potworne, muszę zauważyć...
    Nie łudźcie się, że w Waszym wypadku będzie inaczej, Wasze biuro Wam pomoże i będzie rzetelne, miejscowi okażą się mili a zarobki będą dobre.
    Te kraje to miejsca, gdzie obcokrajowiec, który przyjeżdża do pracy jest ostatnim ścierwem. Dosłownie. Innego traktowania proszę się nie spodziewać, chyba, że naprawdę macie tam zaufaną osobę na miejscu. W innym przypadku czekają was długi, płacz, wiecznie grożące REALNE niebezpieczeństwa [gwałty, sprzedaż do burdelu, zamknięcie w hotelu itd].
    Nie liczcie na ambasadę, konsulat czy policję. Po prostu zapomnijcie o tym. Ja wróciłam, bo znalazł się człowiek, który zrozumiał. Jak sam powiedział, często zabiera dziewczyny z powrotem do Polski za obietnicę, że zapłacą w kraju, jak rodzina im dowiezie albo przyśle pieniądze [nie wiem jak w Grecji, ale we Włoszech nie ma co liczyć na Western Union, po prostu w miejscu gdzie chcesz wypłacić pieniądze mówią ci, że nie mają takiej kwoty, wróć za kilka dni albo jutro i tak wiecznie]. Dziewczyny oblegają postoje autokarów, płaczą, że ich już szukają, że uciekły z burdeli, że ukradli im wszystko co miały...dramat. Sama się zastanawiam, jak to możliwe, czemu tak mało i tak cicho o tym się mówi...?!
    Fakt, z całej tej historii zaproponowano mi jedną normalną pracę:w pizzerii. Za 300e miesięcznie. Zakwaterowanie w baraku, w którym był taki grzyb, że materace były tak mokre, że można było je wykręcać. Jeden posiłek dziennie, żadnych przerw, praca od 7 rano do zamknięcia [ok. 1-2 w nocy]. Stwierdziłam, że albo ucieknę jakimś cudem do Polski albo nic tylko siąść i płakać. Powtarzam, wróciłam, bo mi się poszczęściło. W międzyczasie uciekłam z burdelu [kraty w oknach, pilnujący portier, haracz za każdą noc - tylko i wyłącznie dlatego, że dopiero co przyjechałam i szybko, zanim zauważyli, się przemknęłam, a w bagażu miałam wszędzie poupychane ksera dokumentów] w czym pomogli mi polscy budowlańcy którzy od razu zrozumieli w czym rzecz i wykupili mi bilet na lokalny pociąg i kazali biec ile tchu!!, nabrało mnie dwóch polaczków, trzecia - polska rodzinka, ukradła mi z bagażu wszystko co się dało, nawet pastę do zębów...mogłabym tak opowiadać dniami i nocami:(
    Nie jestem naiwną, głupią blondynką. Jestem rozsądną, twardo stąpającą po ziemii studentką, która chciała dorobić przez wakacje do czesnego...tylko dzięki szybkiemu refleksowi i dobrym ludziom udało mi się wrócić cało [poznanej tam dziewczynie, Polce, Albańczycy obcięli głowę żeby pokazać innym, czym grozi nieposłuszeństwo...].
    NIE JEDŹCIE!!!!!!!!!!!!!!!

  • praktykantka  - the tree

    witam. bylam w tym roku na praktykach z biurem the tree....noo umowa wygladala bardzo korzystnie... 2 dni w tyg wolnego 300E wynagordzenia. a jak bylo? (oczywiscie mowie o hotelu w ktorym ja pracowalam gdyz w kazdym jest inaczej) hmm...zakwaterowani niezbyt ciekawe, ale dalo sie przyzwyczaic, jedzenie? jak sie upomnielismy ze daja za malo to pozniej juz bylo ok ( sama przytylam 4 kg!!) praca- kelnerka, bufet, mainbar lub poolbar...to byl dopiero co otwarty, nowy hotel w tym sezonie 5 gwiazdkowy. nasz superviser był naprawde świetnym człowiekim, zawsze uśmiechniety skory do żartów a jesli jeszcze Cie polubił za Twoja prace i nastawienie to praktycznie mozesz sobie pozwolic na wiele:) czasami jak sie zezłościl to potrafil nakrzyczec i to ostro..wiec lepiej sie starac na poczatku..na mnie jak nakrzyczal raz to potem mnie przepraszal.. tylko ze z tymi 2 dniami w tygodniu nie wyszlo troche...w lipcu moze 3 dni wolnego a sierpniu poł dnia...gdyz chceli alby wszystko było cacy na nowo otwarty hotel...troche zmeczeni bylismy ale dawalismy rade. na poczatku strasznie chcialam wracac do domu, nie chcialam chodzic do pracy ale co najlepsze nie przez Grekow ale przez innych polskich studentow...Grecy z ktorymi pracowalismy byli wspanialymi ludzmi, kucharze, szefowie, kelnerzy...naprawde swietni ludzi, razem co wieczor zawsze chodzilismy na imprezy...a polacy..rąbali dupe za plecami kto z kim, kto teraz kogo przeleci...i wielka zmowa.. no nie wszysyc tacy byli...zawsze po pracy siadalismy sobie przed pokojami popijajac piwko i gadajac. oczywiscie grecy to psy na baby ale da sie niektorych wychowac:) nienalezy patrzec im za dlugo w oczy na imprezie bo juz mysla ze daje sie im sygnal "hej mam ochote na ciebie" ;] gdy zblizal sie dzien powortu do domu nikt z nas nie chcial wracac...bylo tak super mimo tej czasami ciezkiej pracy, wszyscy zaplakani, obiecywali ze wroca za rok...nowe przyjaznie grecko-polskie..naprawde polecam choc na poczatku moze sie wydawac nie za fajnie...co do nadgodzic..noo musielismy sie przypominac superviser'owi ale wyplacil nam wieksza kase nawet sporo...za ostati miesiac nie zdazyli wyplacic nam pieniedzy na miejscu...wzieli od nas nr konta bankowego, szczerze obawialam sie ze nie przeleja pieniedzy, ale w ciagu tygodnia byly pieniadze na koncie i to tyle ile powiinno byc:) oczywiscie w kazdym hotelu moze byc inaczej, ja jestem bardzo zadowolona..mam teraz jakies znajomosci w Grecji m.in z szefem kuchni i powiedzial ze za rok tez chce ze mna pracowac i ze znajdzie mi prace w hotelu w ktorym on bedzie pracowal. caly czas mam z nim kontakt i to naprawde świetny człowiek. wiec nie jest tak źle naprawde!!!!! bylam negatywnie nastawiona ale zmienialm zdanie o 180 stopni!!

  • terorystka1  - PRACA DLA KOBIET W GRECJI

    Podróż na Kretez Polski rozpoczełam już 3 grudnia 2009 Wróciłam UCIEKŁAM jestem w Polsce jest 8 grudnia 2009.
    Miałyśmy pracować w kafeterii zostałyśmy sprzedane do touchbaru.
    Powszechnie wiadomo w Grecji co dzieje się z Polkami. Miałam telefon na rooming, z dziewczyną , którą jechałyśmy miałyśmy tylko 200 euro.
    Uciekłyśmy dzięki temu że nie wydawałyśmy pieniędzy chociaż i tak taksówkasz z Aen z lotniska do Pireas skasował nas 60 euro!!!!
    Nie jadłyśmy przez 4 dni, byłyśmy odwodnione.
    Pomógł nam kolega, który monitorował nasza droge przez internet sprawdzał każdą informacje. Lokalizacje. Kupił powrotne bilety.Z Heraklio wywiezli nas do Bali a potem do Hani.
    Nie piłyśmy alkoholu,miałyśmy cały czas dokumenty, pieniądze,telefony przy sobie.Grałyśmy,żeby nie wiedzieli ,że jesteśmy przerazone.
    Znamy angielski w stopniu konwersacji, napisałyśmy,że znamy podstawowy.

    Z KRETY NIE MA UCIECZKI BEZ PIENIEDZY I ZNAJOMOŚCI TERENU.
    DZIEWCZYNY TAM W TELEWIZJI SA SPOTY REKLAMOWE O PORWANIACH O HANDLU ZYWYM TOWARZE.

    TAM NIE MA PRACY DLA GREKÓW, GRECZYNEK A CO DOPIERO POLEK!!!!!

    MY UCIEKŁYŚMY BO MYŚŁAŁYŚMY I MIAŁ KTO NAM POMOC.
    NIE LICZCIE NA AMBASADE.
    Wykreciłam w niedziele rano ich numer, standardowo słuchasz włacz klawisz 1 lub 2 a na koncu informuja Cie że w sprawach bardzo ważnych masz dzwonić pod inny numer.
    Wysłałam opowiesć do lastrady i itaki powiadomie Policje.
    To nie sa żarty.

    Mają tylko dobrą kawe.

  • terorystka1

    Mineło trochę czasu....Składałam zeznania na Policji. miałam kontakt z Lastradą i Itaka .
    Być może bardziej, bliżej sie ktoś temu tematowi przyjrzał.Policja nie zrobiła nic.
    Wszyscy mówili -ale nic wam się nie stało-.
    Dziewczyny teraz gospodarka Grecji upadła wakacje są za dosłownie 1000zł.Nie jedzie do pracy.Nie oglądacie telewizji?
    Odradzam raz jeszcze.

  • Anonimowy

    bo zeby zarabiac kase w grecji trzeba siedzieć wiecej jak dziesięci lat

  • zakochana-w-grecji  - na temat pracy w grecji

    bylam na wyspie, pojechalam w ciemno z kolezanka, moze mialysmy szczescie ale nam sie udalo..znamy angielski w stopniu dobrym jak nie bardzo dobrym i wyjezdzajac znalysmy podstawowe zwroty i troszke rozumialysmy grecki..prace znalazlysmy pytajac sie od knajpy do knajpy, w 1 miejscu sie nie udalo, ale juz w nastepnym tak,niejedna osoba nam pomogla..bezinteresownie..praca byla bez zapewnionego noclegu i wyzywienia, 40e, pracowalysmy jako kelnerki,nigdy wiecej niz 8 godzin, jedynie mniej np.6, a zawsze pieniazki te same dostawalysmy, plus napiwki dla nas.. bylo super, lato polaczone z praca, poznalysmy wielu przemilych i pomocnych ludzi..wiec nie zawsze scenariusz jest taki straszny..na koniec dodam ze wracamy na ta sama wyspe..mamy tam juz prace i znajomych..a sama grecja w sobie jest piekna...wiec czasem warto zaryzykowac..tylko wczesniej pocvzytac takie fora zeby uniknac rozczarowania.. pozdrawiam..

  • paulina.gr  - grecja

    GRECJA JEST PIEKNA,SA TAM BARDZO MILI LUDZIE-OCZYWISCIE ZDARZAJA SIE INNE PRZYPADKI.ALE TO CO TU PRZECZYTALAM TO NIE MOGE W TO UWIERZYC,KOSZMAR JAKIS.NASZCZESCIE DO GRECJI JEZDZE DO RODZINY,I ONI MI POMAGAJA ALE JESLI MIALABYM TAK SAMA JECHAC TO NAPEWNO BYM SIE NIE ODWAZYLA...
    POZDRAWIAM
    WARTO POCZYTAC TO FORUM!!! :)

  • trulinka20  - Grecja- Anna Duda

    ODRADZAM! Oferta Pani Anny Dudy to jakaś kpina. Praca 6dni w tygodniu po 8 godzin? Po przyjeździe okazuje sie że jest to nawet 14 godzin a na dzień wolny nie ma co liczyć. Zależy to tylko od pracodawcy. Na wyspy płyniesz na koszt własny często z przesiadkami po drodze (ok 50 euro w jedną stronę). Dodam, że mało kto zna tam j.angielski. Masz szcęście jeżeli w trakcie Twojej podróży na miejsce pracodawca nie rozmyśli sie. Co wtedy? Wracasz do pośrednika i czekasz na kolejną ofertę pracy. Wszystko to na Twój koszt, nie wierz jeżeli mówią, że to na koszt pracodawcy. Owszem, jeżeli nie masz już pieniędzy na hotel lub prom, zapłacą ale później odbiją sobie tę kwotę. A sumka jest do dość spora. To sie po prostu nie opłaca- taka praca za tak małe pieniądze to jakiś żart. Jeżeli chcesz pojechać do Grecji to pytaj znajomych i jedź w sprawdzone miejsce. NIE UFAJ POŚREDNIKOM!!!!

  • gosia

    pracuje w grecji 8 lat i zal mi tych polek ,które przyjezdrzaja przez biura posrednictwa jezeli zancie troche angielski znajdziecie prace na wyspie w sezonie bez problemu

  • Łucja

    hej ja mieszkałam w tym kraju prawie 2 lata wiele tam przeżyłam dobrych i złych chwil .Ja uważam że zagranica to niezła szkoła przetrwania nie chodzi mi tylko o prace ale także o ludzi .to kraj w którym tylko eskimosów brakuje .Grecy to cholerycy , psy na baby nie da się ukryć ,a że na polki i ukrainki w szczególności ze względu na naszą odmienną urodę.Tak samo jest w polsce jak pojawi się jakaś latynoska to wszyscy zwracają na nią uwagę normalne. Pamiętajmy jednak że co kraj to obyczaj i wszędzie są ludzie i ludziska trzeba uważać.

  • lodo

    Witam pracowałem w Grecji kilka lat temu poprzez biuro A.B.C strona www.abc-work.com mieszczący się koło Acharnonu na ulicy Marini. Pracowały tam Iwona i Monika powiem krótko,"zgreczyły" się. Babki kłamią prosto w oczy i to polaków. Jak przyjechał tam do nich do hostelu to odkręciła ciepłą wodę tylko okazyjnie bo nowy przyjechał a później.zapłaciłem za spanie 7 euro i 200 euro za załatwieni pracy,niby papiery załatwiały w tym czasie Warunki hostelu są trudne do opisania.Czekałem 2 dni na robotę bo jak mówiły polki czekają na Wyrobieni papierów"A tak naprawdę to czekałem na to by nie spotkać się z kolesiem który zrezygnował z tej roboty na którą ja miałem wskoczyć i by mi nie powiedział jakie są warunki. Wysłała mnie na Idre do Tawerny Wlachodimitris Dimitris to traktowałem byłem już chłopak do bicia to mnie wywalili bo myśleli że jestem polakiem to mam pracować po 18 godzin. Więc wróciłem oczywiście na własny koszt znów do aten do tego biura i czekałem 5 dni na robotę oczywiście płacą za hostel. Więc znalazły robotę mi na Milosie w pralni u Jorgosa w Lillis laundy. Jednak po tej robocie w której wytrzymałem 2 miesiące stwierdzam że grecy to totalni debile. Nie wiedza gdzie Polska leży, zdziwili się ja usłyszeli że u nas auta mamy i drogi i że wiem co to komputer i internet. Ci kretyni uważają że jak Polak przyjedzie to nie potrzebuję sanitariatów. Spanie nam załatwili w swoim małym kościółku a na górze byli pochowani Popowie. Te berbeluchy myślą że są bardzo szczodrzy gdyż dają nam pracę i nocleg i czasem obiad w zamian uważają że powinniśmy pracować od 8 do 2 w nocy 7 dni w tygodniu. Po częstych protestach telefonicznych do wyżej wymienionego biura pracy usłyszałem: "a co myślałeś ? że przyjadę i zobaczę jakie są warunki ?, przecież jak wytrzymałeś jeden miesiąc o jednym posiłku dziennie to wytrzymasz drugi". Po powrocie i parodniowym pobycie znów w tym samym hostelu było takie przeludnienie w tym hostelu że ja musiałem spać pod stołem na kocu. Kazała mi zapłacić oczywiście normalną cenę ale po 7 dniach uciekliśmy z hostelu a buro jest pareset euro do tyłu na tym interesie.
    Szczerze odradzam jechania do pracy do grecji gdyż jest to kraj źle zagospodarowany, słabe zarobki, brak przyszłości. Poza tym polacy którzy tam mieszkają to większość uciekinierzy z światka przestępczego. Pełno kryminalistów co widać na polskich dzielnicach. Po powrocie z grecji zadzwoniliśmy do ewy drzyzgi z tvnu czy chce zrobić program o ej sprawie. Wymigała się tym zrzucając całą winę na nas, a am naprawę zbyt trudny temat dla niej do podjęcia. Więc umieściliśmy artykuł w kurierze ateńskim który opublikowano potem. Umieszczę zaraz go w następnym poście, Najbardziej rozśmieszają mnie w grecji komentarz polaków typu: "e tam miałeś lepiej ja spałam na komodzie", "ja musiałam jeść przez 3 miesiące same ziemniaki bo tak mi dawali". Ni wiem czemu ale polacy lubią tym żyć i podbudowywać się tym że mieli gorzej i teraz są kimś i że byli twardzi że np: "przez 3 miechy musiałam jeść same ziemniaki". Wogóle co to za gadanie w stylu:''jak wytrzymałeś miesiąc to wytrzymasz drugi". to jest przestroga dal innych jak już się wybieracie w tamte rejony to nigdy przez biuro A.B.C I NIGDY do pralni Lillis Lundry na Milos i do Wlachodimitris Dimitros tawerna na Idrę ! i tak wiem że już u rumunów bułgarów i polaków te biuro sobie nakminiło i za niedługo wymierza im sprawiedliwość.
    Od teraz wyznaję zasadę "DOBRY GREK = MARTWY GREK !"

    PS. pod spodem umieszczam artykuł który ukazał się za sprawa mnie i innych polaków w kurierze ateńskim

    A ludzie którzy wypowiadają same superlatywy na temat grecji to ludzie którzy n pokończyli żadnej szkoły więc próbują się jakoś podwartościować, są to zazwyczaj osoby z marginesu społecznego którzy do szczęścia potrzebują wypić Ouzo zapalić Malbarasa

  • artykuł

    Biura wyzysku

    Na początku wszystko ma wyglądać prosto, łatwo i jeszcze opłacalnie. Pracownicy biur pośrednictwa pracy roztaczają przez swymi klientami wizję Eldorado i obiecują ekonimiczne ?cuda?. Scenariusz wyjazdu za granicę przypomina niemal bajkę o Kopciuszku, po którego przyjeżdża karoca, powstała z przemienionej za dotknięciem magiczną różdżką dyni, razem z woźnicami i zabiera go na saksy, z których wróci bogaty niczym magnat. Na obcej ziemi zapewnią mu nie tylko dobrze płatną pracę, zakwaterowanie, ubezpieczenie i wszelkie prawa pracownicze, ale nawet - jak to nieraz bywa ? także zakwaterowanie dla przyjeżdżających w odwiedziny krewnych, czy możliwość posługi kapłańskiej przez polskiego księdza. A nawet jeśli nie wróci z kupą szmalu, która zapewni utrzymanie jemu i jego rodzinie na długi czas to przynajmniej i tak uzbiera sobie na kilka miesięcy spokojnego życia w kraju, zanim znowu nie przyciśnie go konieczność kolejnego wypadu za granicę. Obietnice i roztaczane wizje wyglądają tak kuszącą i brzmią dla ludzi tak obiecująco, że jadą oni w nieznane z optymizmem i z nadzieją, wierząc w cyfry widniejące na zezwoleniach na działalność biura, z którego korzystają i traktując je jako gwarancję swojego bezpieczeństwa i prawdziwości obietnic. Wierzą, że te cyfry są gwarantem prawa, stoją na jego straży, bo są świadectwem legalności działalności biura, a ?legalny? znaczy ?pewny? i ?zgodny z prawem?. Ufni więc niczym dzieci w świat i ludzi, we wszechmoc i długie macki prawa ? zapominając równocześnie o tym, jakże łatwo jest to prawo bezkarnie ominąć i oszukać ? zostawiają swoje rodziny, płacą ostatnie pozostałe im grosze przewoźnikom i pośrednikom i wyruszają po złote runo.
    Gwoli prawdy i szczerości trzeba przyznać, że znakomity odsetek agencji pośrednictwa pracy wyświadczył ludziom nieocenioną pomoc, znajdując im zatrudnienie za granicą i zadbał o to, by w obcym kraju mogli żyć i zarabiać w godnych, ludzkich warunkach. Jednak wciąż niestety w biznesie tym działają i tacy, dla których zmuszony do poszukiwania chleba na innej części kuli ziemskiej człowiek jest niemal rzeczą, którą można handlować i na której handlem można świetnie zarobić. To łatwa ofiara i dogodna okazja do szybkiego i nielegalnego wzbogacenia się i to pod przykrywką legalności.
    Jeden z czytelników Kuriera Ateńskiego, tuż po powrocie z pracy w Grecji, do której trafił za pośrednictwem agencji napisał:
    Wszyscy wiemy, jak bardzo popularne są w dzisiejszych czasach wyjazdy za granicę. (...) Jednak większość ludzi wybierających się do pracy za granicą nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie niespodzianki szykują im ?obce ziemie?, już od momentu postawienia na nich pierwszego kroku.
    Wciąż dla wielu osób w momencie postawienia nogi na ziemi obiecanego Eldorado karoca znowu staje się dynią, woźnice szczurami, a obietnice szybkich zysków okazują się obietnicami gruszek na wierzbie, czyli zwykłą ułudą.

    Greckie Eldorado kilka lat temu...
    Pani J. jest dziś kobietą ?lekko? po pięćdziesiątce. Co prawda jej perypetie (które określa mianem ?horroru?) z jednym z ateńskich biur pracy miały miejsce osiem lat temu, jednak pewnie wspomnienia z tamtego okresu jeszcze do dziś budzą w niej emocje, tym bardziej, że biuro to do dnia dzisiejszego istnieje i do dziś padają zarzuty pod adresem poprawności jego funkcjonowania ? co z kolei potwierdza otrzymany przez redakcję Kuriera Ateńskiego list jednej z czytelniczek. A to z kolei świadczy, że od tamtego okresu nie zmieniło się wiele w tym przypadku.
    Pani J. za możliwość pracy w Grecji ? a dokładnie na jedenej z greckich wysp - zapłaciła bajońską jak na tamte czasy sumę prawie czterech tysięcy złotych. Przez okres trzech miesięcy, czyli dokładnie tyle, ile ważna była jej wiza, nie mogła narzekać. Jednak po upływie tego czasu biuro pracy odwróciło się do niej plecami ? by nie powiedzieć dosadnie, ale adekwatnie do sytuacji: ?wypięło się?, twierdząc, że nie ma wpływu na to, by na przykład pracodawcy nie wykorzystywali jej za darmo chociażby do pilnowania ich dzieci nocami, kiedy oni w najlepsze się bawili. Nie obchodziły ich również nie uregulowane w stosunku do pani J. należności za wykonaną przez nią pracę.
    Biuro bardzo skrupulatnie dbało o to, by pracujące na wyspie Polki nie mogły się ze sobą kontaktować w celu wzajemnej pomocy czy wymiany informacji na temat możliwości zmiany pracy. Mniej doświadczone i mniej zaradne kobiety w swej naiwności korzystały również z pośrednictwa biura w przesyłaniu do Polski pieniędzy dla ich rodzin, płacąc za tę usługę prowizję tak pracownicy biura, jak i kierowcy, który te pieniądzę przewoził. Wśród tych łatwowiernych znalazła się również nie znająca panujących tam wówczas realiów i nie znająca możliwości innych rozwiązań tego problemu pani J.. Później jednak zaczęła prosić o tę przysługę znajomych. Z biegiem czasu dowiedziała się również, że mogła sobie sama zmienić pracę i nie była w tej kwestii uzależniona od biura.
    Z jej relacji wynika, że pracująca w tej agencji Polka wraz z kierowcą sprowadzali na własną rękę pracownice z Polski i w zamian za to, że - jak twierdzili - założyli za nie pieniądzę, zabierali im paszporty, uniemożliwiając tym samym jakąkolwiek próbę sprzeciwu wobec tego, gdzie i w jakim celu je wysyłali. A wysyłali je nawet do robót polowych. Część z tych kobiet ? jak mówi pani J. ? kwaterowali w swoim mieszkaniu, pobierając za to opłatę większą od tej, jaką normalnie zapłaciłyby w hotelu. To, co robili, nie mieściło się w głowie ? dodaje podczas telefonicznej rozmowy.
    Dziś można by powiedzieć, że Grecja w pewien sposób wynagrodziła jej krzywdy, jakie zaznała podczas pierwszego zderzenia z rzeczywistością panującą w tym kraju: dziś ma u swego boku człowieka, który zapewnia jej byt i o nią dba. To dzięki niemu nie musi już pracować i przeżywać rozterek i tego wszystkiego, co przeżywają przyjeżdżające tu do pracy kobiety.

    Greckie Eldorado dziś...
    Pani M. również jest kobietą nie wiele ponad pięćdziesięcioletnią i akurat na ten wiek przypadło jej zmaganie się z nieuczciwością biur pracy. Pomimo tego, iż zgodnie z umową zawartą z współpracującą z greckim biurem polską agencją zagwarantowano jej, że otrzyma pracę natychmiast po przyjeździe do Grecji to musiała na nią czekać pięć dni. Wysłano ją poza Ateny, choć była temu niechętna, jednak nie chciała czekać dotąd, aż znajdzie się ?coś? w stolicy. W końcu nikt jej tego przecież nie mógł zagwarantować, a zwlekać dłużej już nie mogła. Kiedy zaproponowana jej praca okazała się niezadowalająca i ponad jej siły, pani M. postanowiła powiadomić o tym biuro. Odpowiedź, którą wówczas otrzymała, brzmiała: Proszę wytrzymać tak długo, jak się da, a teraz proszę wysłać pieniądzę za znalezienie pracy (150 euro). Pani M. wytrzymała trzy miesiące, po czym postanowiła wrócić do Aten. Tam ? jak pisze dalej w swej relacji ? wysiadywała w biurze od 9-ej do 19-ej około tygodnia. Ponieważ powiedziałam, że teraz chcę pracę tylko w Atenach i nie mam zamiaru zwiedzać całej Grecji za swoje pieniądze ? dodaje. Wydawało się, że szczęście jej sprzyjało, gdyż w momencie, kiedy zasoby jej portfela były niemal zerowe, okazało się, że potrzebna jest kobieta do opieki nad starszą panią mieszkającą właśnie w Atenach. Warunki były całkiem przyzwoite: 12-14 - godzinny dzień pracy, 3 posiłki dziennie i wolne w niedzielę do godziny 21-ej. Wszystko wyglądało całkiem nieźle, ale niestety, tylko na papierze. W rzeczywistości codziennie czekała na nią pusta lodówka, wykonywanie zajęć, które do jej obowiązków nie należały i praca w zwiększonym wymiarze godzin ? także nocną porą i oczywiście za darmo. Kolejna skarga do biura także nie przyniosła żadnych efektów. Zobaczymy, co się da zrobić ? obiecali. Przy okazji pani M. dowiedziała się również od rozmawiającej z nią w tej sprawie osoby, że to normalne, Grecy tak robią i trzeba się z tym pogodzić. Kiedy wyprowadziła się od nieuczciwych pracodawców i osobiście opowiedziała właścicielowi agencji o swojej sytuacji, kazano jej wrócić tam z powrotem i czekać dotąd, aż nie otrzyma zapłaty. Zagwarantowano jej również, że bez zapłacenia jej za przepracowany okres pracodawca nie ma prawa jej wyrzucić z domu. Niestety, także i tym razem okazało się, że były to tylko obiecanki, bo w momencie, kiedy wymówiono jej mieszkanie i ? ponieważ za otrzymaną wcześniej radą stanowczo odmówiła jego opuszczenia, żądając najpierw zapłaty ? zadzwoniono do biura i po krótkiej rozmowie przekazano jej słuchawkę. Pośredniczka powiedziała jej, że ma opuścić mieszkanie, a pieniądze dla niej zostaną dostarczone do biura na następny dzień. Była godzina 20-a, pani M. nie miała pieniędzy na hotel. Co mam robić? ? zapytała. Mnie to nie obchodzi ? usłyszała w słuchawce. Przetrwała tylko dzięki pomocy znajomej, a swoich pieniędzy do dziś nie odzyskała, nawet pomimo ogromnego zaangażowania w tę sprawę polskiej agencji, która pośredniczyła w kontaktach z agencją grecką. Niby pewnego dnia nadeszła wiadomość, że ma się zgłosić po ich odbiór, ale na miejscu okazało się, że żadnych pieniędzy nie było i nie będzie. I z panią kończymy już wszelkie rozmowy ? zakończyła rozmawiająca z nią Polka.
    Nie mniej rozczarowań, niespodzianek i rozgoryczeń czekało w Grecji także pana Z., który podobnie jak większość udających się do pracy za granicę osób wyjeżdżał z kraju z nadzieją na lepsze, zadowolony z oferty greckiego biura pracy, ufny w jego kompetencje i obietnice. Uprzedzono go, że poszukiwanie pracy może potrwać do dwóch dni i za nocleg będzie musiał w tym czasie zapłacić we własnym zakresie. Na ?szczęście? zaoferowano mu tani nocleg w hotelu, który znajdował się pod siedzibą biura.
    Po przekroczeniu progu tego hotelu zastałem warunki zupełnie nie przypominające obiecanych przez biuro.(...) Zastałem brud, brak podstawowych środków czystości (np. papieru toaletowego), odpadający ze ścian tynk i tylko zimną wodę. Oczywiście za zakwaterowanie w tym ?hotelu? musiał uiścić opłatę. Kiedy powrócił tam niezadowolony ze znalezionej dla niego za pierwszym razem pracy, doświadczył jeszcze dziwniejszych niespodzianek, a mianowicie przepełnienie pokoi, w których mieszkali ludzie podobnie jak on czekający na pracę. Ten fakt potwierdziła również jedna z naszych rozmówczyń.
    Ale problem z hotelem był właściwie niewinnym niedopatrzeniem naprzeciwko tego, co spotkało go na jednej z wysp, na którą został wysłany w celu podjęcia pracy w pralni, gdzie miano mu zapewnić pełne wyżywienie i nocleg, a dzień pracy miał wynosić 10 godzin.
    Rzeczywistość ? pisze pan Z. ? okazała się zupełnie inna. Czas pracy wynosił 16 godzin, otrzymywałem jeden posiłek, który nie dostarczał mi siły na taką ilość godzin pracy, w której zresztą byliśmy wszyscy poniżani i poganiani, niczym zwierzęta (brakowalo tylko biczów, kajdanek i kuli u nóg). Najciekawszym prezentem w tej całej niespodziance były dla nas noclegi... w cerkwi, w której dodatkowo właściciel złośliwie często wyłączał wodę. Wiele pracowników nie wytrzymało napięcia nerwowego i zrezygnowało z pracy. Oczywiście pan Z. niejednokrotnie kontaktował się z biurem w sprawie panujących w jego miejscu pracy ?obozowych? warunków. Na początku mówiono, że biuro zainterweniuje w tej sprawie, lecz później zbywano go zdaniami typu: jak wytrzymał pan 3 tygodnie, wytrzyma pan i następny miesiąc, a co do posiłków to otrzymaliśmy informację od właściciela, że są one wystarczające. Tylko co znaczy w tym wypadku słowo ?wystarczające?..? Właściciel jednego z ateńskich biur pracy, zapytany o komentarz w kwestii problemów z brakiem lub niewystarczającą ilością wyżywienia w miejscu zatrudnienia pomimo wcześniejszych zapewnień i gwarancji dla pracownika powiedział, że różnie to z tym bywa, bo jeden zje więcej, a drugi zje mniej. To chyba głupia odpowiedź... ? padły wówczas opinie na temat tej wypowiedzi. W jej świetle wygląda na to, że skoro jest taka dowolność w interpretowaniu wyrażenia ?zapewnienie wyżywienia? to każdy indywidualnie powinien mieć uwzględnione w umowie dzienne menu, aby uniknąć nieporozumień i głodowania...
    Ale cóż, to jest właśnie Grecja... ? jak powiedział panu Z. pracownik agencji...

    Wygrać z rzeczywistością
    Przytoczone powyżej historie świadczą o tym, że bardzo często żadna litera prawa nie jest w stanie zagwarantować nam przestrzegania naszych praw i uchronić nas przed ludzką chciwością i pazernością; żadne liczby na numerach pozwoleń, żadne umowy nie gwarantują obrony przed bezprawiem. Na nic zdają się porady, by przed wyborem biura, z którego usług zdecydujemy się skorzystać, sprawdzić w polskiej ambasadzie, czy jest ono legalne, bo nawet w tych legalnych jest pobierana opłata. Ci, którzy należą do rzeszy ludzi stojących za cyframi i numerami paragrafów zamiast pomóc sami łupią nas z ciężko i w stresie zarobionych pieniędzy, nie dbając o to, jakim nakładem pracy zostały one zdobyte i zapominając o swoich względem nas obowiązkach. Wciąż dla wielu pozbawionych innego wyboru osób współpraca z agencjami pośrednictwa pracy przypomina walkę na wytrzymałość i odporność psychiczną na zasadzie: jeśli chcesz to, co ci obiecaliśmy, to musisz dostosować się do warunków gry, które my dyktujemy. Tu na obcej ziemi nie masz innego wyjścia.
    Bajka o Eldorado przypominać może obozy pracy, a obiecane góry złota ? walką o marne grosze za cieżką pracę i masę wyrzeczeń. Jesteśmy źle traktowani i przez biura i przez pracodawców. Nie mamy żadnych praw, nie mamy gdzie pójść po pomoc, bo Grek trzyma z Grekiem. Jest to jedna wielka mafia handlu pracownikami i my im jeszcze za to płacimy, choć w Unii jest to zabronione ? pisze pani M.
    W tej nierównej walce poszkodowani są zdani na własne siły, bo nikt inny nie ma ochoty wytoczyć ciężkich dział, bo albo nie ma w tym interesu, albo nawet na tym straci. A poszkodowani i wykorzystani pracownicy nie zawsze dysponują odpowiednimi środkami, by chwycić diabła nieuczciwości za rogi. Najczęściej ich próby odzyskania swoich pieniędzy są serią próśb i błagań o zwrot należności i kończą się rezygnacją.
    Co sprytniejsi i odważniejsi zorietnowawszy się, co w trawie piszczy, dziękują za współpracę i już własnymi siłami próbują zrealizować cel, który przywiódł ich na obce ziemie, ufając własnym rękom, ciężko pracując, kombinując, jak zarządzać zdobytymi środkam, by jak najwięcej zaoszczędzić, mieszkając ?na kupę? do spółki z innymi osobami w ciasnych pokojach, pozbawieni prywatnego życia, ale szczęśliwi, że nie wrócą z niczym. Często pomagają im obcy ludzie, którzy znają już dobrze smak emigracyjnego chleba i znając wszelkie pulapki wiedzą, jak się poruszać w tym labiryncie wyzysku. Tak było w przypadku pani J., która w rozmowach z bardziej doświadczonymi Polkami dowiedziała się, jak może oszukać wmawianą jej przez biuro rzeczywistość i jak sobie radzić ze stawianymi przed nią problemami. Niektórym więc udaje się z tej trudnej próby wyjść zwycięsko: zapłacili ten haracz, do uiszczenia którego wcale nie byli z prawnego punktu widzenia zobowiązani, ale jakoś wyszli na swoje i mimo ciężkich doświadczeń wrócili do kraju z portfelem trochę grubszym od tego, z jakim przyjechali na zagraniczne zarobkowe saksy. Nie wszystkim jednak ? czy to ze względu na wiek, czy to ze względu na stan zdrowia - jest tak łatwo otrząsnąć się z doświadczonego szoku i złapać drugą szansę.

    Druga strona medalu
    Przez tyle lat swego istnienia nieuczciwe, choć legalnie działające biura pracy nauczyły się wykorzystywać ludzką bezradność. Wypracowały metody, dzieki którym są w stanie nakłonić klientów do przyjęcia pracy, której tak naprawdę nie chcą. Nie mamy żadnej możliwości, aby dokonać wyboru pracy i płacy ? pisze pani M. - Tam (czyli w biurach ? przyp. E.S.) zawsze jest ta sama metoda : Nie ma, nie ma... A kiedy jesteśmy zmęczone czekaniem zgadzamy się. Właściciele agencji wiedzą, że za uwolnienie od ciężaru świadomości pozostawania bez pracy wiążącego się być może z widmem pozostania bez środków do życia są one gotowe zapłacić każde pieniądze ? nawet jeśli wiedzą, że pobieranie od nich opłaty za to, że znaleziono im pracę jest nielegalne. To jest ich atut, as w rękawie, gwarantujący skuteczność i wygraną. Dlaczego pomimo tego, że biura nie wywiązują się ze swoich obowiązków i praktykują nielegalne działania w ich poczekalniach wciąż wysiadują całymi dniami kolejne kobiety, czekając na jakąkolwiek ofertę pracy dla nich i będąc gotowymi zapłacić za to, wiedząc, że jest to niezgodne z prawem (bo trudno założyć, że żadna z nich o tym nie wie...)?
    Prawda jest taka, że to właśnie dzięki nam te biura istnieją i dzięki nam się nielegalnie bogacą. Bo wyobraźmy sobie taką utopijną wizję, że nagle nikt nie jest zainteresowany korzystaniem z ich usług i nagle w ich poczekalniach robi się pusto... Tracą tym samym prawo bytu... Może wtedy zmieniliby stosunek do swoich klientów..?
    Trudno oczywiście winić te kobiety (zresztą nie tylko kobiety i nie tylko Polaków, bo przecież biura te współpracują z osobami pochodzącymi z wielu innych krajów) za to, że chwytają się ostatniej deski ratunku w nadziei na to, że być może w każdej chwili zjawi się ich wybawca w postaci pracodawcy, który poza pensją da im również wiążące się z nią poczucie bezpieczeństwa i uwolni od tego stresu wynikającego z niepewności jutra. Przyciśnięci do muru będą płacić. Takich ludzi łatwo wykorzystać, a mechanizm tego przypomina powiedzenie, że to okazja czyni złodzieja. Świadomość, że ktoś przyjeżdża na zarobek, bo pewnie ?nie wydala? we własnym kraju ośmiela do narzucenia mu zasad gry.
    Emigracyjne ?żółtodzioby? więc doznają szoku stając twarzą w twarz z rzeczywistością, która odbiega od stworzonych przez nich na podstawie roztaczanych przez agencje opisów wizji. Obskurny hotel, brak ciepłej wody, żadnej protekcji ze strony biura w przypadku problemów... Według zeznań dwóch kolejnych osób, zdarza się, że klienci biura są kwaterowani w hotelach, w których zazwyczaj miejskie prostytutki wynajmują pokoje na czas ?pracy?. Sa to tanie hotele, znajdujące się w centrum Aten. Z jednej strony skoro biuro pobiera - nie wiadomo z jakiego tytułu - opłatę od przyjeżdżającego do pracy czlowieka to - logicznie myśląc ? powinno mu w ramach tej kwoty zapewnić i godny nocleg. Jednak wobec obecnej rzeczywistości i tak dobrze, że pomagają im znaleźć i te tanie hotele. Bo w innym przypadku co by się z tymi ludźmi stało? Czy byłoby ich stać na wynajem normalnego hotelu, o w miarę przyzwoitym standarcie?
    Zresztą, niby czemu mamy się dziwić Grekom, że wykorzystują emigracyjnych nowicjuszy, stawiających swe pierwsze kroki na obcym lądzie, skoro my sami często na sobie zarabiamy, handlując między sobą ofertami pracy, ?dniówkami?, czy chociażby pobierając tak zwane ?odstępne? za to, że ktoś wprowadzi się do mieszkania, z którego dobrowolnie się wyprowadzamy? Żyjący w Wielkiej Brytanii Polacy są jeszcze bardziej ?przedsiebiorczy?: omijając wszelkie prawne przepisy wynajmują rodakom nie należące nawet do nich mieszkania. To się nazywa mieć smykałkę do interesów: nie posiadając zupełnie nic i nic nie robiąc pomnażają swoje dochody. Wygląda więc na to, że znajdujący się w potrzebie człowiek nawet dla własnego rodaka jest kuszącym kąskiem, jeśli można na nim zarobić choć parę groszy...


    Wersja ?od kuchni?...
    Pani S. pracuje w jednym z greckich biur pośrednictwa pracy już od kilku lat. Według niej sytuacja, dotycząca problemów z agencjami pracy nigdy się nie zmieni, bo zawsze będą dobrzy i źli ludzie i dobre i złe biura. Sam status legalności biura też o niczym nie świadczy, bo z rozmów, jakie prowadziła ze swoimi klientkami wynikało, że uciekały one tak z nielegalnych, jak i z legalnych i to nie legalność świadczy o solidności biura. Takie samo zdanie na ten temat miała inna rozmówczyni, która kilka lat temu pracowała w nielegalnej agencji i która twierdzi, że korzystające z ich usług kobiety były otoczone odpowiednią opieką, zawsze mogły liczyć na interwencję w przypadku jakichkolwiek problemów i nigdy nie było z ich strony żadnych skarg.
    Pani S. twierdzi, że ściganie nielegalnych biur przez te legalne jest elementem rynkowej gry, ...

  • Majster

    Kolega piszący wyżej piszę autentyczne zdarzenia, jeszcze dodam że jak ja pracowałem na wyspie to byli źli że kontaktowałem się z innymi polakami na wyspie, że niby nie powinienem z nimi rozmawiać jak obozie pracy. Szkoda że Hitler ich wszystkich nie zagazował :)
    Ale to że pytają nas czy mamy drogi i samochody to jest autentyczne bo mnie też pytali.

    Dobry Grek Martwy Grek !

  • Natalia  - Grecja....

    do lobo : stanowczo się z tobą nie zgadzam ja mam pozytywne wrażenie odnośnie Grecji i Greków tak samo grupa moich znajomych MAŁO TEGO że skończyłam szkołę to studiuje na ostatnim roku dwóch fakultetów i to ,że tobie się nie powiodło nie znaczy, ze masz obrażać cały naród grecki ! Kto korzystając legalnie z pośrednictwa pracy płaci 200 Euro za nic! Bez obrazy, ale takie firmy działają właśnie takim ludziom, którzy łatwowiernie i bez namysłu wykładają kasę nie wiadomo komu bez jakiejkolwiek gwarancji, czy wy ludzie wyjeżdżając wcześniej z jakimkolwiek biurem nie czytacie opinii, nie szukacie informacji na temat legalności, itd... Faktycznie ze w Grecji zdarzają się prymitywni ludzie, i prymitywni pracodawcy ale to samo w Polsce - wiem bo w sezonie 2 lata temu pracowałam nad morzem też po 18 godzin dziennie ! Ja pracowałam w hotelu ,do którego wyjechałam z jednym z biur i jestem bardzo zadowolona, hotel na poziomie, manager na poziomie , kontrakt podpisany przed wyjazdem , wcześniej rozeznałam się w opiniach na temat biura ,jego istnienia , sprawdziłam wszelkie szczegóły i wyjechałam! GRECJA TO NAJPIĘKNIEJSZY KRAJ !I to jest opinia moja i moich znajomych a NIE próba dowartościowania się !Pozdrawiam wszystkich Natalia Chlebowska

  • Justyna  - prośba do Natalii

    Droga koleżanko, skoro masz tak pozytywne doświadczenia pracy w Grecji to może podasz nazwę biura, z którego miałaś przyjemność wyjechać? Serdecznie pozdrawiam :)

  • Ocalona  - UWAGA!

    Ja jechałam przez dwie agencje jedną z polski ISA która skierowała mnie do Agencji greckiej tam babeczka która trochę mówi po polsku trochę po czymś podobnemu pomogła znalessc hotel na jedną noc i na drugi dzień wysłali mnie do pracy na wyspę Myconos , mały hotel i restauracja ARTE&MARE. tam zobczyłam że są na świecie naprawdę źli ludzie. Mariia - szefowa to największa cholera jaka widzaiłam, mówiła ze nie ma problemu żeby zapłacić więcej jak będe dobrze pracować, ehhe żeby na czas posprzątać ogromną restauracje trzeba było przychodzic z godzinęwcześniej żeby się wyrobić i nie sprzątac przy gościach, nie wspomne o bólu krzyża i pracy bez jedzenia
    (tylko sandwicz około 12 - jak był czas zjeść) o wodzie praktycznie , bo o kawe tez trzeba było błagać. zakwaterowanie wielkości łazienki pod resturacją, z małym okenkiem dla 3ech kobiet, z łazienką dla około 15 osób (sami faceci Albania, Macedonia) jedyny posiłek po pracy , jak ładnie poprosisz kucharza i będziesz dla niego miła to dostaniesz nawet ciepłe to coś. To wszystko jakies 7 km od najblizszego marektu. Szef Dimtri - jak nie chce z Toba gadać i mówi jutro rano przyjdż i tak z 10 dni pod rząd chodzisz i prosisz o pieniądze . oczywiście zero kasy za nad godziny i minus 200 euro dla agencji. (agencja oczywiście nic o tym nie wspomniała)

  • n.  - gr

    nie jedzcie z athionion obie panie anna duda i pani wiesia sa niewiarygodne maja zly przepływ informacji raz mowią ze pracodawca jest sprawdzony raz ze nie, nie wiadomo za co biora te 200 euro jak i tak sie toba nie przejmuja jak juz dojedziesz do grecji. tak naprawde jedziesz totalnie w ciemno oni nie sa zadna gwarancja bezpiieczenstwa. nie radze, sama mialam jechac z kolezanką ale w pore się rozmysliłysmy. w ambasadzie sie okazalo ze to biuro jest nielegalne. dla mnie to sa obozy pracy dzieki bogu sie ogarnelysmy w porę. pozdrawiam !

  • elcia  - biuro ABC

    Czy zna ktos ANNE BOGACZ z biura ABC PROSZE O POMOC MOJE GG 8217999

  • lobo

    Natalia przecież ja wiem że jesteś z biura ABC przecież u was znane motywy były pisania na forum o superlatywach greckich

  • lopo  - Ja znam tą Anne Bogacz z biura A.B.C w Atenach

    jeśli ktoś chce się więcej dowiedzieć na temat tej oszustki prosze pisać na gg 975 733

Napisz komentarz
Your Contact Details:
Komentarz:
[b] [i] [u] [url] [quote] [code] [img]   
:D:angry::angry-red::evil::idea::love::x:no-comments::ooo::pirate::?::(
:sleep::););)):0
Security
Proszę wpisać kod antyspamowy widoczny na obrazku.
 
bestsellery w diores.pl